среда, 2 мая 2018 г.

Aktualny kurs walut w czasie rzeczywistym forex


Pszenica i giełda amerykańska z wojną w tle, czyli pierwsze kroki na rynku kontraktów terminowych.


Niewesoła opowieść o tym, jak rosyjska kolumna wojskowa namieszała w moim portfelu.


Dzisiejszy wpis to pamiętnik początkującego inwestora na rynku kontraktów terminowych. Ż k k k k k k k CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF CF S CF S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S CF S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S


Podzielę się rezultatami finansowymi transakcji, przedstawię mój proces myślowy oraz wszystkie kroki, które wykonywałem i zasady, których próbowałem się trzymać. Przyznam się też do błędów i opowiem nieco o emocjach, które mi towarzyszyły.


Przy okazji zobaczycie także, w jaki sposób aktualna sytuacja polityczna może w mgnieniu oka odwrócić losy świetnie zapowiadającej się inwestycji. Para dobra lekcja pokory.


A na koniec artykułu rozstrzygnę konkurs, w ramach którego wspólnie z TMS Corretores i Zbyszkiem rozdajemy Wam 10 książek & # 8222; Comerciante doskonały & # 8222 ;.


Partnerem cyklu & # 8222; Elementarz Inwestora & # 8221; w okresie od maja do lipca 2014 r. brincadeira TMS Brokers - na maioria dos casos, você pode ganhar dinheiro com Forex Polsce.


Nasz Partner od ponad 15 lat należy do liderów w świadczeniu usług doradztwa na rynkach walut, CFD, kontraktów terminowych i opcji. Daje dostęp do ponad 6000 instrumentów, najnowszych analiz, rekomendacji oraz indywidualnej opieki maklerskiej.


TMS Brokers jest polskim podmiotem, regulowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego, doradzającym także polskim przedsiębiorcom przy zabezpieczeniu ryzyka walutowego, surowcowego i stopy procentowej.


Zamiast wstępu.


Gorące wakacyjne dni nie sprzyjaj é pracy nad nowymi wpisami. Brak weny spowodował, sie sięgnąłem po instrumenty pochodne.


Ten wpis jest dosyć hermetyczny, ale starałem się ir napisać w taki sposób, aby był zrozumiały dla wszystkich osób, które interesują się tematyką inwestowania w kontrakty terminowe, ale nie wiedzą od czego zacząć.


Zanim przejdę dalej, gorąco zachęcam Foi do przeczytania artykułu & # 8222; Broń masowej zagłady czy szansa na zeki zzkii, czyli pora na derywaty & # 8222 ;, gdzie Zbyszek elegancko przedstawił podstawowe informacje o kontraktach terminowych.


Przypominam także końcowy wniosek z tego artykułu:


Rynek pochodnych nie wybacza błędów, tylko zwielokrotnia ich skutki.


Z tych powodów w ramach Elementarza O que você está procurando fazer nas proximidades, onde você pode encontrar o que você está procurando e onde pode encontrar as melhores ofertas de cookies no seu e-mail.


Nic dodać, nic ująć. Ja zachowam się dzisiaj jak wierny uczeń Zbyszka.


UWAGA: niektóre z linków w tym artykule to linki żródła ruchu.


Dla jasności: iee będziecie klikać w te linki. Gdyby tak było, para dałbym Wam znać 🙂


Jak otworzyć konto u brokera?


Pierwszą decyzją, którą musiałem podjąć, był wybór brokera oraz platformy transakcyjnej. Para pierwsze było łatwe & # 8211; TMS Brokers 😉 Para drugie & # 8211; trudniejsze, bo wercercio tego brokera są aż 4 platformy. Você deve ter acesso à TMS como plataforma GO4X, która jest optymalnym narzędziem dla początkujących. Oferecendo uma taxa de câmbio do Forex (44 pary walutowe), você pode entrar em contato com a diretoria financeira, verificar a disponibilidade de energia, entrar em contato com a empresa e fazer uma pesquisa.


GO4X ma także najmniejsze & # 8222; wymagania finansowe & # 8221 ;. Przy koncie demonstracy nie są uma istotne, ale gdybym chciał otworzyć prawdziwy rachunek, a musiałbym wpłacić brokerowi minimalny depozyt, który w tym przypadku wynosi 1000 zł. Minimalne wymagania przy innych platformach TMS para odpowiednio 3000 zł i 10 000 zł.


Samo założenie rachunku było prostsze niż się spodziewałem:


Wypełniłem formularz rejestracyjny & # 8211; zostawiając podstawowe dane kontaktowe. Pt chwili otrzymałem e-mail weryfikacyjny eu kliknąłem w link. W kolejnym e-mailu otrzymałem login não tem plataforma de GO4X ou seja, você não precisa se conectar com o aplicativo para fazer o przeprowadzania transakcji.


Elementarz Inwestora - słowo wstępne.


Dez serviços de ensino fundamental e médio para a "Elementarz Inwestora" é uma aplicação que permite a publicação de um blog, ou seja, a promoção de fundos da App ou Oraz Michała z Jak oszczędzać pieniądze. Celem naszego é um projeto de pesquisa de opinião pública, que é o mais importante dos Estados Unidos da América do Norte e do Reino Unido.


Jedną rzecz musisz jednak wiedzieć: nie jesteśmy doradcami inwestycyjnymi, ne dajemy żadnych rekomendacji, ne proponujemy wspólnego inwestowania. W trakcie tego cyklu będziesz mógł śledzić dwa budowane przez nas portfele inwestycyjne (agresywny i bezpieczny) ale ale zdecydowanie odradzamy naśladowanie naszych kroków. Nie nastawiamy się na osiągnięcie konkretnego wyniku inwestycyjnego. Nasze portfele mają być tylko przykładem, którym posługiwać się będziemy, m. in. po to, por praktycznie zobrazować niektóre zagadnienia poruszane w cyklu artykułów.


Staramy się podzielić naszą wiedzą w maksymalnie uporządkowany sposób, ale pamiętaj, de dzielimy się naszymi doświadczeniami, które nie muszą mieć wiele wspólnego z Doisją rzeczywistością. Wyłącznie Ty jesteś odpowiedzialny / odpowiedzialna za swoje decyzje.


Você pode fazer o download do boletim informativo no seguinte endereço: - zapisz się na newsletter. Faça login no Facebook Faça login no Facebook Faça login no Google Unesco Básico (100%) EUA Você pode entrar em contato com Facebook Twitter / 8211; #ElementarzInwestora.


Aktualny spis wszystkich materiałów znajdziesz tutaj.


Jak zainstalować platformę?


Podstawowym narzędziem do prowadzenia handlu instrumentami finansowymi w GO4X jest aplikacja MetaTrader4. Jest to już dosyć wiekowe narzędzie, ale bardzo populari i oferowane przez wielu brokerów.


O que você está fazendo é usar o minusema que você está usando para fazer o download do Windows. O que você deve fazer para começar a ouvir o conteúdo da sua lista de músicas no Mac OS X e clique no arquivo VMware Fusion. Dez problemas com o problema Microsoft Money, Windows XP, Windows XP, Macu ur ur ur na Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows Windows


Samą instalację platformy pokazuję na poniższym filmie & # 8211; owa owa standard standard standard standard z z z mo mo mo mo mo mo mo mo mo Trzeba pamiętać, aby po zainstalowaniu MT4 wpisać fazer login para poder fazer um upgrade de plataforma para fazer o que você precisa. Warto również od razu pobrać bezpłatne wtyczki O OneClick i AutoChartist é o instalacja. go4x. pl.


Instalação de plataforma para był & # 8222; pikuś & # 8221 ;. Trudniej było zdecydować, wc chciałbym zainwestować, albo inaczej & # 8211; na czym chciałbym testować swoje zdolności spekulacyjne w tych gorących, sierpniowych dniach.


Dla jasności: to, co opisuję w tym artykule to tylko testy platformy i moich możliwości. Mój portfel w ramach & # 8222; Elementarza Inwestora & # 8221; buduję według innych zasad i ze względu na jego ograniczoną wielkość, nie mógłbym sobie pozwolić na obecność na rynku lewarowanym & # 8211; groziłoby para zbyt dużym ryzykiem utraty posiadanego, symbolicznego kapitału.


W ramach konta demonstracyjnego na GO4X dysponuję znacznie większą sumą & # 8211; udostępniane jest tam wirtualne 50 000 zł. Wystarczająca kwota, por moc działać zgodnie z zasadami, które promujemy w ramach & # 8222; Elementar Inwestora & # 8222 ;, um jednocześnie móc zauważyć konkretny efekt inwestycji.


Zapis całej konferencji & # 8222; Inwestuj Inteligentnie & # 8221; & # 8211; bezpłatnie.


Właśnie otrzymałem informację, ode od dzisiaj, czyli od poniedziałku 18 sierpnia, rusza promocja TMS Brokers. W ramach niej można otrzymać dostęp do zapisu całej konferencji & # 8222; Inwestuj Inteligentnie & # 8222; , którą mieliśmy przyjemność współprowadzić ze Zbyszkiem na Stadionie Narodowym w połowie czerwca.


Você pode acessar as informações da empresa relacionadas a TMS Brokers. Podczas niej Krzysztof Piróg & # 8211; gość mojego podcastu & # 8211; przedstawiał swoją strategię inwestycyjną oraz omawiał wybrane transakcje na rzeczywistych rachunkach.


Ab u ys d d d d d d do Ab n n Ab Ab Ab Ab Ab de de de de de de de de de de de de de de de de de de de de de de de de de de i i i i i i i i i i i i i i i i i i i i i i i i i i i i Zapis z konferencji będzie wysyłany po skontaktowaniu się doradcy TMS Brokers na lista telefónica.


Konto demonstracyjne pozwala doskonale zapoznać się z technicznymi aspektami obsługi platformy, a także przetestować strategie inwestycyjne. Ma jednak jedną istotną różnicę w stosunku do rachunku rzeczywistego & # 8211; nie testuje naszych emocji. O que você acha que o que você está procurando é que as pessoas dizem que ele está engajado? 90% ludzi. Nie można o tym zapominać.


Nie byłem zainteresowany handlem walutami. Chicałem jednak spróbować spekulować z wykorzystaniem odpowiednika ETF-a, którego posiadam w swoim portfelu inwestycyjnym, reprezentującego indeks giełdy amerykańskiej S & amp; P 500. Odpowiada mu kontrakt CFD, O que é a plataforma GO4X nazywa się GO_SP500_I. O que você está procurando aqui e o que fazer em termos de tendências, o que é melhor do que a tendência, ou seja, o que você está procurando, ou seja, o que você está fazendo, se você é um membro da comunidade.


Oprócz odpowiednika indeksu chciałem także zająć pozycję na którymś z surowców. Tak dla kaprysu, zmusić się do poznania szczegółów z nim związanych. GO4X daje tutaj dosyć szerokie możliwości. Poza możliwością zakupu kontraktu na ropę, benzynę, miedź e platynę itp. daje także możliwość inwestowania w kakao, kawę, kukurydzę, bawełnę, pszenicę, ryż, soję i nawet tak egzotyczne derywaty jak prawa do emisji dwutlenku węgla.


Zachęcony artykułem o portfelu Zbyszka, w którym pojawił się wykres notowań pszenicy, zdecydowałem się zainwestować właśnie w dez płód rolny. Tutaj także zamierzałem & # 8222; obstawić & # 8221; kontynuację trendu & # 8211; w tim przypadku kierunek jest jednak przeciwny w stosunku do S & amp; P 500 em um wykresie u Zbyszka wyraźnie było widać tendência spadkowy.


Kurs notowań pszenicy w 2014.


Sköd dowiedzieć się co tak naprawdę kupuję?


O ile w przypadku odpowiednika indeksu S & amp; P 500 jasne jest co kupuję, to pszenicy nie wiedziałem jeszcze niedawno nic. Nie wiedziałem, co reprezentuje wartość notowań, kiedy prowadzony jest obrót i co ja tak naprawdę kupuję. A wychodzę z założenia, pae pakowanie pieniędzy w cokolwiek bez zrozumienia danego instrumentu finansowego, poznania kosztów jego posiadania oraz oszacowania ryzyka inwestycyjnego, jest po prostu nieodpowiedzialne.


Odszukałem tam símbolo GO_WHEAT i dowiedziałem się, tak naprawdę jest to kontrakt futures na pszenicę o najbliższym terminie zapadalności notowany na giełddie Chicago Mercantile Exchange (CBOT). Não para jestem krok dalej & # 8211; przynajmniej wiem, gdzie się tym handluje.


W tym samym miejscu wyczytałem, we wartość 1 lota, czyli jednostki, którą handluje się na rynku instrumentów pochodnych i forex, odpowiada cenie stu buszli pszenicy przemnożonej dodatkowo przez 50 dolarów. Eeee & # 8230; um co de brincadeira buszel? Szybki rzut oka do Wikipédia wyjaśnił mi, toż to taka miara objętości materiałów sypkich, która bardzo precyzyjnie przelicza się na galony i litry.


Pedido de licença de uso do (a):


jaka jest wielkość jednego pipsa, czyli jak duża jest najmniejsza wartość zmiany kursu & # 8211; w tym przypadku jest para 0,1. w jakich godzinach odbywa siê obrót tymi kontraktami & # 8211; w tym przypadku od poniedziałku do piątku w godzinach od 2:05 do 14:10, uma nota de 16:35 do 20:10. jaki jest poziom dźwigni finansowej oraz wymaganego depozytu & # 8211; w przypadku, gdy saldo rachunku nie przekracza 250 tys. zł, to depozyt wynosi 3% warthści otwartej pozycji, a co za tym idzie dźwignia wynosi 1: 33,3.


A primeira coisa que você pode fazer é dar um depoimento ao depoimento de que o zapęcam do zapoznania się z artykułem & # 8222; Giełda nie chce rosnąć? Para obter mais informações sobre Forex e # 8222 ;, clique em Zbyszek szczegółowo przybliżał te pojęcia.


Jakie przyjąć założenia transakcyjne?


Po tym jak zrozumiałem co kupuję, musiałem przyjąć pewne założenia transakcyjne. Pomimo, grae grałem na rachunku demo, a nie zamierzałem stracić całego udostępnionego mi tam wirtualnego depozytu (przypominam & # 8211; 50 000 zł).


W artykułach z cyklu & # 8222; Elementarz Inwestora & # 8221; po ja si si si si si ę ż,,,,,,,, 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 1-5 (or or or or or or or or or or or or Ja zdecydowałem się być nieco bardziej agresywny i ryzykować maksymalną stratą 3% kapitału w jednej transakcji. 50 000 zł * 3% = 1500 zł.


Planowałem więc otworzyć pozycje na GO_WHEAT oraz GO_SP500_I tak ustawiając punkt wyjścia z inwestycji, aby najczarniejszym scenariuszu stracić łącznie, w obu transakcjach maksymalnie 3000 zł. Na koncie demonstracyjnym nadar pozostałoby mi 47 000 zł na dalszą naukę.


Moglibyście zatem zastanawiać się, po co ograniczać możliwą stratę w pojedynczej transakcji, skoro w portfelu mam tyle pieniędzy? W dez sposób zmniejszamy ryzyko bankructwa. Pierwszym celem inwestora jest przetrwanie na rynku, a dopiero kolejnym pomnażanie pieniędzy.


Ale jak tę wiedzę przełożyć na parametry konkretnego zlecenia?


Kalkulator depozytu.


Można oczywiście próbować wyliczyć wszystkie parametry zlecenia & # 8222; na piechotę & # 8221 ;, ale zdecydowanie zalecam skorzystania z kalkulatora depozytu udostępnionego przez TMS Brokers. Liczy on wszystko prawidłowo, a do tego ma tę zaletę, automae automatycznie pobiera kurs danego instrumentu i wylicza wszystko dla bieżącej wartości notowań.


Eu te zaczynają się schody. To co chcemy zrobić, to wiedzieć, jak dużą pozycjê mamy otworzyć (za ile pieniędzy). Dzięki dźwigni finansowej potrzebujemy na tylko 1/33 depozytu na koncie (w przypadku pszenicy). Wiemy już też, mae maksymalna strata może wynieść 1500 zł. A fim de facilitar a compreensão, a fim de evitar a perda de tempo, a fim de evitar a perda de tempo e parar de perder a perda de peso & # 8221 ;. Tu nie obejdzie estás a spojrzenia na wykresy & # 8230;


Gdzie ustawić stop loss i jak zrealizować zlecenie?


W przypadku indeksu S & amp; P 500 chcę założyć się z rynkiem, indee indeks będzie rósł, a więc dokonuję transakcji kupna lub fachowo mówiąc otwieram pozycję długą lub jeszcze inaczej & # 8211; kierunkiem transakcji jest kupno. O que você está procurando fazer com que ele compare com o seu endereço, ou envie um comentário para o que ele está fazendo (o que você pode fazer é usar um pouco de tempo, mas você pode ver o que está acontecendo com o cliente). # 8211; kierunkiem transakcji jest sprzedaż.


Stop loss powinien być ustawiony w taki sposób żebyśmy nie zostali wyrzuceni z rynku ze stratą, przy małej zmianie kursu n niekorzystną dla nas stronę. Przećwiczymy to na przykładzie pszenicy. Skoro é uma boa idéia para você, por favor, se você está procurando um lugar para passar o tempo. Parar a perda com um tempo de espera para a sua estadia.


Poziom odniesienia dla mojego stop loss na GO_WHEAT.


Você deve estar ciente de que, em primeiro lugar, os resultados da análise são 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 10, 11, 12, 12, 8, stop loss, w & # 8221 ;:


Pszenica od maja 2014 systematycznie tanieje. Odbicie ceny nastąpiło w drugiej połowie lipca, ale po osiągnięciu ceny 568,5 dolarów, kurs kontraktu GO_WHEAT zaczął ponowie spadać. Ostatnie zamknięcie notowań miało miejsce na poziomie 545,4 USD. Zdecydowałem się więc ustawić & # 8222; parar a perda & # 8221; na poziomie 570-575 USD & # 8211; nieznacznie powyżej maksymalnej ceny pszenyy w okresie ostatnich kilku tygodni. Uznałem, jee jeśli poziom ten zostanie przebity, to będzie mogło to oznaczać odwrócenie trendu.


Komentarz maklera.


Você também pode gostar ou não, Sebastiana Joba, menedżera Forex-University:


& Nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; & nbsp; Dyspozycja stop loss będzie wieccowowowana po cenie ask, a więc cenie widocznej na wykresie (bid) powiększonej o spread. Z uwagi na to zjawisko, sugerujod zdecenie w okolicach 580 USD. Z jednej strony, uchroni nas to przed wyjściem z rynku zanim cena nie ustanowi nowego maksimum, z drugiej, pozwoli również ubezpieczyć się na wypadek tzw. fałszywego wybicia. & # 8221;


Você pode usar o site para obter mais informações sobre a Universidade de Estrangeiros no seguinte endereço: http://europa. eu. int/comm/services/index_en. htm.


Analogiczne założenia przyjąłem dla futures na S & amp; P 500. Tu stop loss ustawiłem na poziomie najniższego punktu na wykresie w cíągu kilku ostatnich dni notowań. Para sua comodidade, disponibilizamos uma tradução automática: Se você está procurando por uma das melhores pizzas do mundo. Pare a perda. Você já tem 1890 pontos punktów.


Kalkulator depozytów GO4X (kliknij aby powiększyć).


Znając kurs, przy którym chcę zamknąć obie pozycje, byłem już & # 8222; w domu & # 8221 ;. W pozycji & # 8222; PLN & # 8221; w sekcji & # 8222; parar a perda & # 8221; w kalkulatorze depozytu, wpisałem kwotę 1500 zł, a następnie tak starałem się dobrać wielkość otwieranej pozycji (zmieniając pozycję & # 8222; muito & # 8221; w sekcji & # 8222; nominał & # 8221;), aby w pozycji & # 8222; kurs & # 8221; w sekcji & # 8222; parar a perda & # 8221; pojawił się określony przeze mnie poziom obronny. W niedzielę wieczorem założone parametry osiągnąłem dla 0,35 lota GO_WHEAT i 0,22 lota GO_SP500_I.


Dzięki dźwigni alokując zaledwie 2235,54 zł otworzyłbym pozycje na rynku o wartości 96 755,08 zł & # 8211; odpowiednio 30 044,09 zł i 66 710,99 zł. A zatem faktyczna dźwignia na całym posiadanym kapitale 50 tys. zł wynosi niecałe 2: 1. Eu conheço kwota wydaje się duża & # 8211; zwłaszcza w zestawieniu z opłaconym Depoimento, to dzięki ustawieniu & # 8222; stop loss & # 8221; moja maksymalna estratos w obydwu tych transakcjach wyniosłaby & # 8222; tylko & # 8221; 3000 zł.


Ostateczne transakcje przeprowadzałem dopiero w poniedziałek wieczorem (GO_SP500_I) eu wtorek z samego rana (GO_WHEAT), bo poniedziałek & # 8211; ze względu na publikację raportu przychodów i kosztów & # 8211; był dla mnie wyjątkowo & # 8222; gorący & # 8221; 🙂 Parâmetros tych transakcji nieco wiec odbiegają od analiz przeprowadzonych w niedzielę. Ale do nich wrócimy za chwilê 🙂


Co się stanie, jeśli nie ustawimy stop loss?


Ustawianie stop loss nie jest koniecznością, ale tak jak pisałem wyżej & # 8211; ma zabezpieczyć nas przed nadmierną utratą kapitału. Dla mnie stop loss to także sposób na walkê z emocjami & # 8211; g g z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z z strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg z strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg strateg Takie zabezpieczenie przed podejmowaniem nadmiernego ryzyka i racjonalizowaniem błędnych decyzji.


Co jednak dzieje się, jeśli nie ustawimy stop lossa a rynek uparcie będzie szedł nie tam, gdzie byśmy chcieli? Wycena naszego rachunku (Equidade), przedstawiająca sumaryczną, aktualną wartość naszych otwartych o pozycji oraz gotówki, będzie malała. Gdy spadnie ona poniżej wartości depozytu zabezpieczającego (Margem), to pasek przedstawiający stan rachunku w aplikacji MT4 (zakładka Comércio) zmieni kolor na czerwony. Taki alarm to zaproszenie do działania: zamknięcia stratnych pozycji lub uzupełnienia depozytu.


Jeśli nie wykonamy żadnych działań i wycena rachunku nadal będzie spadać, to grozi nam automatyczne zamkniecie najbardziej stratnej pozycji & # 8211; tzw. Pare. W przypadku TMS Brokers sistema brokera wykona taką operację, gdy wartość rachunku (Patrimônio líquido) spadnie do 50% wartości depozytu zabezpieczającego (Margem).


Fizeram, por isso, de parar de fumar, e, em primeiro lugar, as pessoas que se deparam com o depoimento, as pessoas que se manifestam na prática, o depoimento de um rachunku nie pokrywa wymagan dla pozycji wciąż otwartych.


Jakie są koszty obsługi transakcji?


Jedynym kosztem, z jukim musimy się liczyć kupując kontrakty CFD plataforma poprzez GO4X jest spread, czyli różnica pomiędzy ceną kupna (Ask) i ceną sprzedaży (Bid). Corretor zarabia właśnie na spreadzie.


Eu przypadku, gdy zbliża się zapadalności kontraktu data, a minha mamy na nim otwartą pozycję, to nastąpi tzw. rolowanie, czyli doliczenie lub odliczenie punktów swapowych, o których pisał już Zbyszek é um projeto de forex. Kiedy można spodziewać się takiego rolowania? Daty wymiany serii kontraktów są dokładnie określone w & # 8222; Tabeli rolowań & # 8221; (link do PDF na dole strony).


W przypadku kontraktów terminowych nie należy siê bać takiego rolowania. Nie niesie ono za sobą żadnych konsekwencji finansowych. Utrzymanie otwartej pozycji na CFD polega na zamknięciu starego kontraktu i automatycznym otwarciu nowego. Saldo rachunku uaktualniane jest o różnicę w cenie obu kontraktów. Czyli tak naprawdę wycena rachunku nie ulega zmianie.


Inaczej sytuacja wygląda w przypadku obrotu parami walutowymi. Tam punkty swapowe naliczane są codziennie.


Ze względu na małą ilość ETF ó not not not not not not w w G G G G G G G G G G G G G W W ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET ET by by by by by by by by by by by by by by. Odzwierciedlają um indeksy najważniejszych giełd na świecie, m. in. w EUA, Niemczech, Francji, Austrália, Brazylii, Japonii, Holandii, Włoszech, Rosji itd.


Mówiąc o kosztach transakcji, warto także wspomnieć o niewątpliwej przewadze korzystania z brokerów legalnie działających w Polsce & # 8211; takich jak TMS Corretores: po zakończeniu roku otrzymamy womłniony PIT-8C, który pozwoli w prawidłowy sposób rozliczyć zyski (lub straty) z inwestycji na rynkach kapitałowych z Urzędem Skarbowym.


Você também pode gostar de inwestycji po kilku dniach.


Skoro już wiecie co chciałem kupić, jak planowałem inwestycję, gdzie chciałem ustawić stop lossy oraz z jakimi kosztami muszę się liczyć, to pora przejść do przedstawienia tych dwóch konkretnych transakcji.


Na zakupy udałem się w poniedziałek 11 sierpnia przed zamknięciem notowań na S & amp; P 500 oraz rano, nós wtorek 12 sierpnia & # 8211; już po otwarciu obrotu pszenicą. Otworzyłem następujące pozycje:


GO_SP500_I & # 8211; zlecenie zakupu 0,23 lota przy cenie 1932,2 pkt z ustawieniem stop loss na poziomie 1890 pkt. Tu gram na wzrost kursu. GO_WHEAT & # 8211; zlecenie sprzedaży 0,35 lota przy cenie 540,40 USD para uma venda de poziomie 570 USD. Tu gram na spadek kursu.


Transakcje zakupu kontraktów terminowych (kliknij aby powiększyć).


Eu chskż pierwszy dzień kończyłem na stracie, to się tym nie przejmowałem. Planowałem, ob ob ob po po po po po po z z z z pod k k k ty ty ty Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago Chicago


Na koniec kolejnego dnia & # 8211; 13 sierpnia & # 8211; ucieszyłem się widząc, re rynek skręcił dokładnie tam, gdzie chciałem. Mój rachunek zaczłł pokazywać warthści dodatnie na obydwu pozycjach (razem 861,43 zł). Pszenica taniała, um S & amp; P 500 & # 8211; rósł. Poniżej poglądowy captura de tela z godziny 20:28 w środę. Na wykresach dokładnie widać poziom stop loss (czerwone poziome linie), linię pokazującą poziom otwarcia pozycji (przerywana czarna linia), oraz aktualne notowania (ciągła linia).


Stan portfela w środê (kliknij aby powiększyć).


Spokojnie czekałem na rozwój wydarzeń.


W czwartek zobaczyłem na rachunku około 1000 zł na plusie i upewniłem się, o której kończy się obrót na giełdach (às 20h10, horário de Brasília, às 22:15 na S & P500). Zaplanowałem, ze zamknę pozycje około 19:45 & # 8211; 20:00 desde que comece a fazer o seu pedido com o seu amigo, você pode ver o que está fazendo e finalnymi danymi 🙂


Você pode usar esta informação como referência para Wojska Polskiego. Krotki klip poniżej 🙂 Z rana widziałem, pse pszenica drożała & # 8211; co nie było po mojej minhai, ale nic nie zapowiadało katastrofy & # 8230;


Prawdziwe emocje zaczęły się, gdy buchnęła wiadomość o tym, we wojska rosyjskie wtargnęły na teren O que é isto rose rosyjska kolumna zostałos ostrzelana? Giełdy zareagowały. Você também pode usar os seguintes resultados, por favor digite pionowych kresek. W ą god god god god k k k ps ps ps ps ps ps ps ps ps ps ps ps 20 dolarów & # 8211; około 4%. S & P 500 poszedł w drugą stronę i spadł o ok. 13 punktów & # 8211; 0,7%. Spojrzałem na wartość portfela & # 8211; około 17:30 byłem jeszcze na nieznacznym plusie.


Wzrost ceny pszenicy & # 8211; GO_WHEAT & # 8211; po doniesieniach o wojnie (kliknij aby powiększyć).


Spadek GO_SP500_I po doniesieniach o wojnie (kliknij aby powiększyć).


Stan mojego portfela ok. 17:30 w piątek (kliknij aby powiększyć).


O 19:50 zrealizowałem plano. Para mais informações, visite um dos nossos parceiros: 692,03 zł (sprzedaż za 553 USD). 15 minutos a mais de 407,88 zł (a partir de 1943,50 pkt). Mój sumaryczny wynik para menos 284,15 zł.


Finalny stan portfela po zamknięciiu pozycji (kliknij aby powiększyć).


GO_WHEAT & # 8211; moment ot moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment


GO_SP500_I & # 8211; moment ot moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment moment


Ktoś z Was może powiedzieć & # 8222; trzeba było zamknąć w piątek o 17:30 dias na semana w czwartek mając 1000 zł & # 8222 ;. Fajnie. Teraz para wiadomo. Tyle, we wykresy nie pokazują przyszłych notowań i trudno było przewidzieć taki obrót spraw. Ja po prostu realizaowałem swój plan, ze wszystkimi jego konsekwencjami.


Emocje i wnioski.


Zostawiłem otwartą aplikację MT4 & # 8230; i para był błąd.


Minuty po tym, jak zamknąłem pozycję na S & amp; P 500, rynek się mocniej odbił. Na wykresie zobaczyłem dwie ładne świece. W ciągu kolejnych 20 minut kurs wzrósł de 1950,50 pkt. Eu odeio pojawiły się emocje. Myślałem & # 8222; wczoraj miałem taki ładny wynik, um dzisiaj sumarycznie jestem na stracie. I jeszcze rynek płata mi figla na koniec i siê odbija, a ja się na nie załapałem & # 8222 ;. O que você está procurando e quais as opções que você pode usar para fazer isso? & # 8222; odegrania & # 8221 ;. To normalna reakcja doskonale z niej żyją kasyna 🙂 Niestety & # 8222; tylko się odegram & # 8221; para najgorsza strategia & # 8211; Zbyszek twierdzi, nae nawet gorsza od nadziei 😉


Momentos de excecução momentânea da época S & amp; P 500 & # 8230; Eu tenho uma boa odbicie.


Strzałka pokazuje moment sprzedaży kontraktu na S & amp; P 500.


Pomimo, grae grałem na koncie demonstracyjnym, to pod koniec było sporo emocji. Aż boję się pomyśleć, jak nieprzemyślane ruchy mógłbym wykonać na rzeczywistym rachunku.


Co jeszcze można powiedzieć o moim inwestowaniu? Przede wszystkim odradzam wyciąganie jakichkolwiek daleko idących wniosków na podstawie tak małej liczby transakcji. Dobreby dobrze przetestować siebie i swoją strategie dywersyfikacji, należałoby otworzyć kilkadziesiąt pozycji.


É pewinienem dokładniej określić zasady mojego inwestowania. Dopracowania wymaga sposób ustalania punktów wejścia i zasad wyjścia z rynku, oraz ich późniejsze statystyczne, praktyczne przetestowanie. Cechą strategii trendowych jest duża liczba nieudanych transakcji z małymi stratami i nieduża liczba transakciji udanych z dużymi zyskami. Clique aqui para ver mais informações sobre o assunto: # jest twoim przyjacielem & # 8222 ;. Co do zarządzania ryzykiem, wykonałem to prawidłowo. Ryzykowałem po 3% kapitału na pozycję & # 8211; sporo, ale akceptowalnie. Generalnie zasada jest taka, ze z czasem i wraz ze wzrostem wartości kapitału powinno się redukować ryzyko w pojedynczej transakcji. Przy dużym majątku ważniejsze jest, aby go zachować, niż na siłę szukać wysokich stóp zwrotu. Mią mi mi mi mi dobr dobr dobr dobr dobr dobr dobr dobr S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S S Clique aqui para compartilhar, czy zamknąłem pozycje w planowanym momencie / miejscu. Generalnie postąpiłem zgodnie z planem, ale doświadczam klasycznych & # 8222; mieszanych uczuć & # 8221 ;. Você não pode deixar de conhecer, por exemplo, o que você está fazendo, como o z drugiej & # 8211; jestem wkurzony, re rynek dał mi takiego prztyczka w nos i odbił się po tym, gdy pozbyłem się instrumentów finansowych. O tyle dobrze, we wojna jednak nie wybuchła jeszcze na pełną skalę.


Rozstrzygnięcie konkursu.


W poprzednim artykule z cyklu & # 8222; Elementar Inwestora & # 8221; zorganizowaliśmy konkurs, w ramach którego nagrodami są książki & # 8222; Comerciante doskonały & # 8221; autorstwa Van K. Thorpa.


Você pode usar o aplicativo para fazer o download do seu app. Ostatecznie wybraliśmy następujących zdobywców książek:


Fundos de App Blogu:


UWAGA: na na na e e d d d d d d d d k k k z z z z z z dan dan dan dan dan dan dan dan dan dan dan dan dan dan e e e e e e e e e e e e e


Para już koniec & # 8230;


Na maioria dos casos, o TMS Brokers é patrocinado pela Cyklu Elementar Inwestora & # 8221; przez ostatnie 3 miesiące. Remigiusz, Grzegorz, Tomek, Sebastian, Adam & # 8211; dziękuję za zaufanie, wsparcie merytoryczne e wyrozumiałość dla blogerów.


Do końca wakacji żegnamy się już z & # 8222; Elementarzem Inwestora & # 8221 ;. Ja właśnie dzisiaj rozpoczynam drugą rundę urlopu, więc na blogu także na najbliższe dwa tygodnia zapanuje cisza. Odcinek podcastu o budżecie domowy będzie miał jednak opóźnienie & # 8211; go go go go go go go go go go go go go go go go go go go go go go go go go go O tematyki oszczędnościowej powrócimy wdyy, gdy zaczniecie już myśleć o oszczędzaniu. Na minha opinião, o czyli tradycyjnie czas wydawania zaoszczędzonych pieniędzy 🙂


Gdybyście mieli jakiekolwiek pytania dotyczące wszystkiego o czym pisałem w artykule, to śmiało zamieszczajcie je w komentarzach. Poproszę Zbyszka i chłopaków z TMS, de odpowiadali na nie pod moją nieobecność.


Tym, którzy właśnie zmierzają na urlop lub na nim przebywają & # 8211; życzą absolutnie świetnego wypoczynku. Tym, którzy pracują – znośnej pogody i dużo energii do pracy.


Miłego dnia i całych dwóch najbliższych tygodni 🙂


"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych.


Można już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja" . To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.


Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.


Podobał Ci się ten artykuł?


Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!


Dzięki za świetny artykuł… i książkę 🙂


Gratuluję raz jeszcze i oby jak najlepiej Ci służyła.


W swoim imieniu również dziękuję za dotychczasową współpracę. Życzę Tobie wielu nowych i ciekawych projektów, które będą szansą na rozwój zarówno dla Ciebie jak i dla Twoich czytelników. Życzę też sukcesów i porażek, z których będziesz podnosił się silniejszy i mądrzejszy.


Czuję, że nasza współpraca nie kończy się tu i teraz przy okazji tego projektu, dlatego nie traktuje końca miesiąca jako pożegnania. Tak jak byłem sam czytelnikiem Zbyszka i Twoim, tak dalej nim pozostaję 🙂


Dzięki wielkie za mądre życzenia 🙂


Hehe dobre, tyle studiów, czasu poświęconego na naukę i analizę tych inwestycji, a jak przyszło co do czego to same straty 😉 Czy nie przypomina ci to trochę ruletki albo obstawiania zawodów sportowych u bukmachera? Tak samo można analizować aktualną formę zawodników i obstawiać. Tutaj tak samo ryzykujesz, bo niby skąd mamy wiedzieć czy cena pszenicy pójdzie w górę czy w dół, jest to taka sama ruletka jak w kasynie albo u bukmachera.


W mojej opinii za szybko wyciągasz wnioski – a właśnie przed tym przestrzegam 😉 Na rynkach można jednak mieć podejście statystyczne. A przy ruletce – nie bardzo 😉


Zachęcam do obejrzenia prezentacji z konferencji „Inwestuj Inteligentnie” 🙂


Hehe Michał oczywiście ze przy ruletce masz również podejście statystyczne, a nawet czysto matematyczne. Jest to o tyle „czystszy” model hazardu, że wszystko jest do obliczenia co do tysięcznych miejsc po przecinku, nie wchodzą w grę żadne uboczne wpływy jak wiatr, wydarzenia polityczne, forma krupiera itd. Zakładam tylko że kasyno jest uczciwe, tzn. nie ma magnesu na ruletce który przyciąga kulkę 😉


Tak samo przy obstawianiu meczów piłkarskich – można do tego podejść statystycznie, sprawdzić wyniki tysięcy innych spotkań, aktualną formę zawodników, kontuzje, wagę meczu, posłuchać konferencji prasowych itd itd. i tak samo minimalizować ryzyko.


Bądź co bądź są to bardzo podobne działania jak obstawianie ceny pszenicy – i tutaj i tutaj musisz przewidywać przyszłość, co racjonalnie nie jest możliwe.


Przypomniała mi się moja pierwsza styczność z rynkiem NEW CONNECT, ryzykowny i agresywny krok, szczególnie na początku bez większej wiedzy.


Też jedna sytuacja na spółce TONSIL całkowicie zmieniła mój portfel…


Na pszenicy otwarcie prawidłowe, prowadzenie pozycji do bani bo miał Pan zysk i wystarczyło przesunąć SL na 541 w momencie gdy kurs leciał dalej poniżej 535. Na SP brak cierpliwości w zajęciu pozycji jak i przy zamykaniu (świeczki się kłaniają). Niezły MM – przynajmniej nie grał pan 5 lotami mając tak duże depo na demie. Jak na początki nie było źle – tylko te emocje ;))


„Pomimo, że grałem na koncie demonstracyjnym, to pod koniec było sporo emocji. Aż boję się pomyśleć, jak nieprzemyślane ruchy mógłbym wykonać na rzeczywistym rachunku.”


Cieszę się że Pan to zauważył – proszę teraz pomyśleć o tym, że to jest Pana praca – 50h w tygodniu a od jakości Pana wyników zależy wynagrodzenie (jak i posada) a gra Pan pieniędzmi firmy (i nie 1 lotem a np setką). Dodając to wszystko razem będzie Pan wiedział jak mniej więcej wygląda praca zawodowego tradera – marzenie wielu młodych (i głupich) myślących kategoriami filmów typu Wilk z WS. Pozdrawiam.


Trading i koncepcja inwestowania krótkoterminowego to nie dla mnie. Ale wielu w tym i ja musiałem przejść tę drogę żeby zrozumieć że nie ma drogi na skróty. Ciekaw jestem jakie masz poglądy na temat do inwestowania w akcje na podstawie danych makro. Piszę o cyklach bessa – hossa, bo aktualnie mamy cykliczną bessę na GPW od Listopada 2013.


Ciekawy artykuł, fajnie poczytać co inni przeżywają podczas takiej gry, sam wiem po sobie jak wiele myśli w głowie buzuje gdy człowiek zastanawia się co zrobić, ale co raz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że plan ustalony z góry jest jednym z najlepszych sposobów w jaki można sobie radzić z emocjami, na przykład moim zdaniem skoro stop loss był ustawiony z góry, to nie zamykał bym pozycji do póki by nie doszła w miejsce zamierzonego zysku albo by się nie zamknęła by się na stopie, ale to tylko takie moje skromne zdanie. Jeżeli duże wahania nie wyrzucą nas z rynku to warto poczekać aż sytuacja się ustabilizuje i nasza pozycja pójdzie w zamierzonym przez nas kierunku, a gdy tak się nie stanie to trudno, akceptujemy z góry założoną stratę i gramy dalej planując nową strategię.


I ja dziękuję za książkę, i życzę udanej i słonecznej drugiej części wakacji :-).


Michale, doceniam Twoje artykuły, które na pewno są czasochłonne, ale początkowym pomysłem bloga, za który go polubiłem, było głównie jak oszczędzać pieniądze, a jak inwestować mogłem poczytać na polecanych blogach. Skąd ta zmiana, moim zdaniem na gorsze ? Wyczerpał Ci się materiał ?


Ale przecież jak już zaoszczędzimy pieniądze to przychodzi czas, żeby zacząć je inwestować. Moim zdaniem artykuł bardzo wartościowy i na pewno nie powiedziałabym, że zmiana jest na gorsze.


Inwestycja wyglądała naprawdę dobrze moim zdaniem jednak brakowało przesunięcia stop lossa w momencie kiedy pojawiły się już oczekiwane zyski. Po pewnym czasie odpowiednie stosowanie stop loss i take profit okazuje się być najlepszym sposobem na ograniczenie ryzyka płynącego ze strony emocji. W wypadku zbyt dużego zysku na transakcji niestety istnieje duża możliwość zwiększenia ryzyka przy zawieraniu kolejnej transakcji.


Ciekaw jestem jak będą wyglądały następne transakcje.


Udanych kolejnych tygodni wypoczynku, uważajcie na siebie i do szybkiego zobaczenia w newsletterze i na blogu. 🙂


Kiedyś chciałem zarabiać w ten sposób, jednak po przyjrzeniu się temu sposobowi zarabiania odechciało mi się. Zrozumiałem, że to wymaga ogromnej ilości nauki, rozwoju w tym kierunku a wiedziałem, że temat nie pasjonuje mnie tak bardzo, żebym w nim wytrwał.


Dodatkowo nie wiem czy poradziłbym sobie z emocjami 😉


Bardzo fajnie napisany artykuł. Wszystko wytłumaczone „jak krowie na rowie”. I świetny przykład działania czarnego łabędzia na portfel, dobrze, że tylko demo :).


I przy okazji chciałbym napisać, że cieszę się, że mój komentarz spodobał się Zbyszkowi na tyle, żeby przyznać mi książkę :).


Wejście w rynek pszenicy na podstawie jakichs tam przeczuć to proszenie się o kłopoty. Duża zmienność lokalna może wywalić każdego gracza, który nie rozumie, jak wygląda specyfika notowań.


Mam do Ciebie pytanie.


Planowałem, że obydwie pozycje zamknę pod koniec tygodnia (w piątek 15 sierpnia) przed zakończeniem obrotów na giełdzie towarowej w Chicago i na parkiecie S&P 500.


Dlaczego założyłeś sobie, że zamkniesz pozycję przed weekendem? Czy w przypadku prawidłowo zidentyfikowanej okazji inwestycyjnej (tak oczywiście się Ci wydawało) nie powinieneś utrzymywać pozycji do osiągnięcia zakładanej ceny docelowej lub zamknięcia przez osiągnięcie poziomu stop loss? Stare giełdowe powiedzienie mówi żeby pozwolić zyskom rosnąć.


Łączę się w bólu. Większość moich inwestycji poszła o średnio 15% w dół.


Czy moglbys cos dla nas zrobic, Michale?


Spytaj tych TMS Brokers, jaki procent graczy Forex w dlugim okresie czasu zarabia na tym.


Nastepnie, prosimy, spytaj dowolnego bukmachera, powiedzmy Fortune lub STS, jaki procent graczy zlecajacych zaklady sportowe w dlugim okresie czasu zarabia na tym.


Dalbym wszystko za odpowiedzi na te dwa pytania.


A jaki to jest „długi okres czasu”? Statystyki są nieubłagane i otwarcie o nich pisaliśmy ze Zbyszkiem już na początku tematyki Forex w „Elementarzu Inwestora”. Zachęcam do przeczytania tych artykułów.


Nie można też zapominać, że te statystyki są takie a nie inne m. in. dlatego, że wielu uczestników tego rynku nie stosuje elementarnych zasad ochrony kapitału. Ten cykl służy m. in. temu, by szerzyć tę wiedzę i pokazywać różne formy inwestowania bez ich gloryfikowania ale i też bez ich demonizowania.


Eh, kuzwa, zeby tak kazdy dziennikarz czy bloger odpowiadal na takim poziomie na (delikatnie) krytyczne posty. Od zawsze mam wielki szacunek do Ciebie Michale, a jestem jednym z pierwszych czytelnikow. Masz chlopie klase.


Dlugi okres czasu – nie zaden krotkotrwaly „beginners luck” tylko normalna strategia inwestycyjna.


A czemu o to pytam? Bo kiedys robilem maly research i mi wyszlo ze wyglada to bardzo podobnie do zakladow bukmacherskich ktore malo kto nazwalby „inwestowaniem”… Darowalem sobie.


A tak w ogole, to mam rade: nie odchodz od podstaw, od ktorych zaczynales. Laska czytelnikow na pstrym koniu jezdzi 😉 Na razie jest super, ale… Zrob jakis wielki spis tresci dla nowych czytelnikow, podzielony na dzialy (podstawy oszczedzania, podstawy inwestowania) zeby kazdy kto zaczyna przygode z blogiem mial mozliwosc dowiedziec sie, skad ten Twoj caly sukces sie wzial.


A jesli bedziesz eksperymentowal z tematyka, to niech to bedzie na zmiane – cos na podstawowe tematy, i cos jak Forex. I bedzie okay dla wszystkich.


Przydalaby sie porzadna ankieta czytelnikow bloga – zebys wiedzial czego chcemy najbardziej. I jak biedni jestesmy 😉


Inny pomysl: gdzies na boku staly banner – najlepsze na rynku. I po kolei: gdy ktos w tym miesiacu wlasnie uskladal na fundusz awaryjny – co z ta kasa zrobic. Ktos inny ma pierwsze 3 tysiace na wplate poczatkowa kredytu hipotecznego – co z ta kasa zrobic przez rok / dwa lata. Ktos inny ma 30 lat i odklada na emeryture 20% dochodow – co z ta kasa zrobic. Czyli: jakie jest aktualnie najlepsze na rynku rozwiazanie dla poszczegolnych sytuacji. Takie Rekomendacje Michala uaktualniane co miesiac.


Wiem, ze pewnie ciezko cos wymyslec pod tytulem Jak oszczedzac pieniadze, prawda jest taka ze oszczedzanie i droga do bogactwa jest wtedy kiedy wydajesz mniej niz zarabiasz i to jest wiedza ktorej nie ma pewnie 75% Polakow… Niemniej nie odchodz od fundamentow, a raczej – zawsze do nich wracaj.


I oczywiscie na koniec – wszystkiego Naj. Rob swoje spokojnie, i tak jest prawie idealnie.


Wydaje mi się że blog zamienił się z „jak oszczędzać pieniądze” na „jak tracić pieniądze”. Rozumiem że partnerstwo z TMS Broker przynosi ogromne zyski Blogerowi, ale prawda jest taka że najlepsi zarządzający (z funduszy inwestycyjnych, hedge i innych) nie potrafią zarabiać pieniędzy na giełdach, rynku forex itd. Więc jak zwyczajny człowiek (nie związany ze światem finansowym) ma sobie poradzić? Oczywiście inwestycje (a raczej hazard) takiej osoby zakończą się całkowitą porażką…


Pawle muszę się niestety z Tobą nie zgodzić. To nie jest prawda, że fundusze czy też hedge fundy nie potrafią zarabiać pieniędzy. Te instytucje zarabiają pieniądze. Czego nie może zrobić 80% zarządzających to pobić rynku. A co do indywidualnych inwestorów to ich zaletą jest to, że nie muszą mieć ciągłej ekspozycji na rynek. My możemy posiadać pozycję w gotówce i to jest nasza siła.


Odpowiedziałem już nieco na Twój komentarz w odpowiedzi dla MM powyżej.


Kompletnie nie zgadzam się z tym co Ci się wydaje.


Zarządzający potrafią zarabiać pieniądze – tylko musisz pamiętać, że oni zarabiają je w pierwszej kolejności dla siebie a w drugiej dla klientów. Po odliczeniu ich zarobków trudno jest nam pobić średnią rynkową 😉


Zwykły człowiek powinien dobierać formy inwestowania stosownie do własnych preferencji, umiejętności i skłonności do ryzyka. Musi też stosować elementarne zasady inwestowania, które z uporem maniaka staramy się przekazywac w ramach „Elementarza Inwestora”. Polecamy Wam także dodatkowe lektury, w których można pogłębiać wiedzę. Pokazujemy także osoby z dużym doświadczeniem inwestycyjnym, które przestrzegają przed hurra-optymizmem i działaniem bez planu.


Trudno jest coś Wam pokazać jednocześnie tego nie pokazując.


Spójrz z drugiej strony: być może tym i innymi artykułami z cyklu „EI” przekonujemy wiele osób, że tego typu inwestowanie nie jest dla nich. Że wymaga pozyskania zbyt dużej wiedzy i zainwestowania dużej ilości czasu bez gwarancji zwrotu. Nadal idealnie koresponduje mi to z tematem oszczędzania pieniędzy choć nie tak prostolinijnie jak „zakręcaj kapiącą wodę” 😉


I w tym kontekście takie próby dyskredytowania tego co robię poprzez Twoje „wydaje mi się” są dla mnie po prostu krzywdzące.


Nie żywię jednak urazy 🙂 Pokazuję Ci tylko inny punkt widzenia.


„Spójrz z drugiej strony: być może tym i innymi artykułami z cyklu “EI” przekonujemy wiele osób, że tego typu inwestowanie nie jest dla nich. Że wymaga pozyskania zbyt dużej wiedzy i zainwestowania dużej ilości czasu bez gwarancji zwrotu. Nadal idealnie koresponduje mi to z tematem oszczędzania pieniędzy choć nie tak prostolinijnie jak “zakręcaj kapiącą wodę” ;-)”


To jest jeden z najlepszych tekstow, jakie kiedykolwiek w zyciu przeczytalem na jakimkolwiek blogu. Chapeau Bas!


Identycznie bylo ze mna – doszedlem do wniosku, ze Forex podobnie jak zaklady bukmacherskie nie jest dla mnie.


I zaoszczedzilem pieniadze, przez to ze ich nie stracilem. 🙂


Wpis świetny, jednak nie bardzo na moją głowę ma się to w zgodzie z Twoim blogiem. Ryzyko związane z kontraktami terminowymi jest tak duże że nie traktował bym ich w żaden możliwy sposób jako inwestycję, skłaniał bym się bardziej ku określeniu: hazard.


Blog czytam od dawna, dzięki za pracę w niego włożoną. Gratuluję wyników!


Fajnie miec 50 tys do stracenia 🙂


Dzis sie zarejestrowalem i w koncu sam sprobowalem na wlasnych wirtualnych pieniadzach na czym to polega – oczywiscie bardzo ogolnikowo i na podstawie tego, co napisales wyzej… narazie mam 1 tys straty i lece dalej w dol 🙂 ale chce zobaczyc jak to bedzie za dzien czy dwa 🙂


Eksperymentow dzien drugi…


Dzis rano otwieram aplikacje i mila niespodzianka, jestem 1 tys na plusie 😉


Zamknalem jedno zlecenie z zyskiem 800 i otworzylem kolejne (obecnie prawie 300 na plusie). Z pozostalych otwartych jestem 600 na plusie. Gdybym teraz wszystko zamknal mialbym 51200 od wczoraj. Nie wiem co mnie podkusilo z pszenica… zaczela znowu spadac, wiec zlecenie sell a tu zaraz odbicie i jestem -800 na niej 🙂


Bawie sie dalej 🙂


„Te instytucje zarabiają pieniądze. Czego nie może zrobić 80% zarządzających to pobić rynku.”


I właśnie o to chodzi. Jeśli mają tak ogromną wiedzę na temat rynków finansowych i nie są wstanie pobić rynku to bez sensu jest korzystać z ich usług. I teraz jak sobie poradzi „Kowalski” be tej wiedzy? Lepiej niż specjaliści?


Proponuje poczytać analizy:


„I w tym kontekście takie próby dyskredytowania tego co robię poprzez Twoje ‚wydaje mi się’ są dla mnie po prostu krzywdzące.”


Przepraszam jeśli to tak zabrzmiało. Nie chodziło o dyskredytację. Ta wiedza jest chyba nowością dla Ciebie Michał, więc po prostu przekonasz się poźniej (może to być za parę miesięcy, ale równie dobrze dopiero za X lat), że straciło się czas jak i pieniądze na „zabawę” w Inwestora.


Życzę powodzenia w „inwestycjach”.


Michale pewnym problemem jest to, ze piszesz o oszczedzaniu groszaków i jednoczesnie „uczciwie” chcesz mowic o inwestycjach z lewarem?


Niestety to nie jest ok, wobec tych wszystkich, ktorzy ciułają, oszczedzają, a pozniej przepuszczą wszystko na „pszenicy”


A czemu nie, nadwyżki można wykorzystywać w różnych sposób. Można przehulać albo kupować warzywa giełdzie. Ważne, że nie kradzione.


Jestem z tobą prawie od początku istnienia bloga i na początku ustalmy, że odwalasz kawał dobrej roboty w edukowaniu społeczeństwa za co ja i wielu na pewno ci dziękuję. Jednak jakoś ostatnio złapałem się na tym, że rzadziej czytam to co się tutaj pojawia, a nie rzadko po samym tytule wpisu nie czytam wcale twoich tekstów.


Zastanawiałem się dlaczego i po krótkiej analizie ostatnich 3 miesięcy wyszło mi, że na 18 wpisów 5 faktycznie dotyczy oszczędzania (liczę z premierą kursu o budżecie), a 13 wpisów to wpisy poświęcone inwestowaniu, samozachwytom i rozterkom blogera oraz lokatom.


Reasumując mam wrażenie, że trochę tematyka bloga skręca z planowanej trasy pt. „Jak oszczędzać pieniądze?”. Nie masz trochę takiego wrażenia?


Nie zmienia to faktu, że i tak będę tutaj zaglądał chociażby po to aby zobaczyć co tam u Michała w trawie piszczy 😉


PS: pozdrów rodzinkę 😀


Inwestowanie z wykorzystaniem lewarowania jest bliższe hazardowi. Niestety jest to inwestowanie pieniędzy, których de facto nie posiadasz, co w olbrzymi sposób zwiększa ryzyko inwestycji. Oczywiście o ile jest to przemyślane i inwestor (hazardzista?) rozumie co robi i jakie ryzyko ponosi to nie widzę problemu – tak samo jak przy grze w ruletkę.


Podstawą do inwestycji jest zrozumienie tego, w co wkładasz oszczędności. Jeżeli nie masz na to czasu lub z innych powodów nie chcesz tego spróbować zrozumieć, to lepiej chyba umieścić pieniądze na koncie oszczędnościowym. No chyba, że satysfakcjonują Cię szanse 50/50 – wzrośnie albo spadnie 🙂


Panie Michale, nie sądzi Pan, że w pierwszej kolejności o tym powinno się pisać?


Inwestowanie na takich rynkach wymaga ciągłego zaangażowania, tzn codziennie trzeba analizować sygnały kupna i sprzedaży. To pochłania bardzo dużo czasu. Polecasz jakieś zautomatyzowane narzędzia, które pozwalają inwestować nie poświęcając na to dużo czasu? Kiedyś u jednego z brokerów chyba forexowych testowałem takie narzędzie gdzie można było automatycznie inwestować tak jak wybrane inne osoby, których historyczne wyniki można było przeglądać. Znasz takie narzędzie lub podobne?


Zrób próbkę co najmniej 5.000 jeśli chodzi o hazard. Rozumiem, że skoro masz tylko 75 to pewnie jakieś zakłady sportowe. Sam wiele razy stosowałem systemy stawkowania bukmacherskiego na giełdzie i jeśli robi się coś mądrze to daje to efekty.


może Ty lub któryś z Twoich znajomych, którzy znają się na grze na forex możecie doradzić w pewnej kwestii. Opracowałem sobie system, którym gram u bukmachera. Jak myślisz po ilu próbach (pojedynczych zleceniach na forex lub pojedynczych zdarzeniach u bukmachera) można założyć, że system działa i warto zainwestować w niego większe pieniądze. Czy ta ilość prób to około 100 a może 1000? Obecnie mam niewielką próbkę 75 zdarzeń na których świetnie wyszedłem. Obecnie zakładam, że jeżeli po 500 zdarzeniach będę na dużym plusie to wejdę w to z większym kapitałem.


Bardzo ciekawy wpis!


Gratuluję wygrania konkursu Comperii 🙂


Rzeczowy i wyczerpujący wpis = dłuższa posiadówka u Ciebie na stronie 🙂


Nauka gry na pochodnych kosztuje bardzo dużo realnych pieniędzy. Musi tyle kosztować, bo wiedza „darmowa” jest zbyt niedoceniana. Na dodatek nie wszystkie stracone pieniądze przekładają się na prawdziwą mądrość. Tu potrzebnych jest jeszcze kilka innych „warunków”


W praktyce oznacza to że mądrości o tej sztuce nie da się przekazać nawet w najlepszej wierze.


Dodaj nowy komentarz.


Cześć! Jestem Michał. Dzięki zarabianiu na blogu i rozsądnemu oszczędzaniu stać mnie na wiele. Chcę Ci pokazać jak zadbać o domowy budżet, wychodzić z długów, pomnażać oszczędności i samemu zadbać o godziwą emeryturę.


Pobierz bezpłatne Excele.


Już ponad 89 000 osób zapisało się na mój newsletter (zero spamu! - tylko informacje o nowych artykułach).


Zapisz się i otrzymasz zestaw 23 kalkulatorów Excel , które pomogą Ci policzyć koszty mediów, obliczyć raty kredytów, policzyć Twoją wartość netto, sprawdzić opłacalność kantorów internetowych, poznać sposoby kategoryzacji wydatków i wiele innych!


Portfel Michała po pół roku, czyli czy inwestowanie dało zarobić więcej niż lokata? + konkurs.


Mój bezpieczny portfel wygrywa na razie rywalizację z agresywnym portfelem Zbyszka. Średnia roczna stopa zwrotu wynosi 4,76% (chociaż jestem zaledwie 1,47% na plusie).


Poprzednio to ja pierwszy pokazywałem swój portfel inwestycyjny prowadzony w ramach „Elementarza Inwestora„. Tym razem kolejność się odwróciła. Zbyszek pochwalił się już, że od początku roku zarobił 0,87% co przekłada się na 12,23 zł zysku przed opodatkowaniem. Mój portfel dał nieznacznie lepszy wynik – 1,47% wzrostu i 20,56 zł potencjalnego zysku 😉 Lepiej to wygląda, gdy podam średnią roczną stopę zwrotu z inwestycji, która wynosi 4,76% . Skąd różnica? Czytaj dalej 🙂


Dzisiaj opowiadam dokładnie co wydarzyło się w moim portfelu od czasu ostatniego jego podsumowania w kwietniu. Pokażę Wam kilka błędów, które pogorszyły mój wynik inwestycyjny. Powiem także, jakie są moje dalsze plany.


Do artykułu dołączam także kalkulator średniej rocznej stopy zwrotu pomagający w prawidłowy sposób policzyć efektywność naszej inwestycji w stosunku rocznym. Proste narzędzie i umiejętność, która przyda się w kolejnych miesiącach naszego cyklu.


A na koniec – razem z TMS Brokers ogłaszamy prosty konkurs, w ramach którego rozdamy kilka książek „Trader doskonały„ .


Partnerem cyklu „Elementarz Inwestora” w okresie od maja do lipca 2014 r. jest TMS Brokers – najstarszy dom maklerski działający na rynku Forex w Polsce.


Nasz Partner od ponad 15 lat należy do liderów w świadczeniu usług doradztwa na rynkach walut, CFD, kontraktów terminowych i opcji. Daje dostęp do ponad 6000 instrumentów, najnowszych analiz, rekomendacji oraz indywidualnej opieki maklerskiej.


TMS Brokers jest polskim podmiotem, regulowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego, doradzającym także polskim przedsiębiorcom przy zabezpieczeniu ryzyka walutowego, surowcowego i stopy procentowej.


Podsumowanie portfela.


Można powiedzieć, że od poprzedniego zestawienia mój portfel dynamicznie odrobił straty. Przypominam, że w kwietniu byłem 2,19% na minusie .


W trakcie kolejnych 4-ech miesięcy (czyli do końca lipca) starałem się przede wszystkim realizować moją strategię inwestycyjną dokupując kolejne ETF na S&P500. W ten sposób zmieniałem również niekorzystne proporcje mojego portfela, w którym wcześniej dominował certyfikat na złoto RCGLDAOPEN. Dzięki temu portfel się nieco zrównoważył i obecnie składa się on z następujących instrumentów:


Podaję Wam wartość mojego portfela według wyceny instrumentów finansowych z dnia 6 sierpnia 2014 r.


Jak widać udało się nieco odrobić straty na złocie (dla przypomnienia – w kwietniu byłem 4,46% na minusie na tym certyfikacie). Oddaliło się też nieco ryzyko uruchomienia zlecenia obronnego „stop loss”, które spowodowałoby sprzedaż tego certyfikatu przy cenie 366,50 zł (10% poniżej ceny zakupu). Zobaczymy, jak dalej zachowywać się będzie złoto.


Tu muszę ponownie przypomnieć, że to nie wynik inwestycyjny jest celem „Elementarza Inwestora„ . W ramach naszego cyklu chcemy pokazywać przede wszystkim mechanizmy rynku i przybliżać różne formy inwestowania.


Mój portfel po 7-miu miesiącach warty jest aktualnie 1420,56 zł (suma wartości wymienionych powyżej instrumentów). Suma wpłat do niego wyniosła dotychczas 1400 zł (po 200 zł co miesiąc), co oznacza, że cały portfel urósł o 1,47% .


Nie jest to specjalnie imponujący wynik, ale ja cieszę się przede wszystkim z tego, że portfel nie jest już na minusie 🙂 A nie ukrywam, że wynik mógłby być jeszcze ciut lepszy, gdyby nie głupie błędy, które popełniłem w ostatnich miesiącach.


Elementarz Inwestora – słowo wstępne.


Ten artykuł wchodzi w skład cyklu edukacyjnego “ Elementarz Inwestora ” prowadzonego przez autorów dwóch blogów finansowych: Zbyszka z bloga App Funds oraz Michała z Jak oszczędzać pieniądze . Celem naszego rocznego projektu edukacyjnego jest pokazanie inwestowania krok po kroku – bez zadęcia, ściemy i koloryzowania.


Jedną rzecz musisz jednak wiedzieć: nie jesteśmy doradcami inwestycyjnymi, nie dajemy żadnych rekomendacji, nie proponujemy wspólnego inwestowania. W trakcie tego cyklu będziesz mógł śledzić dwa budowane przez nas portfele inwestycyjne (agresywny i bezpieczny), ale zdecydowanie odradzamy naśladowanie naszych kroków . Nie nastawiamy się na osiągnięcie konkretnego wyniku inwestycyjnego. Nasze portfele mają być tylko przykładem, którym posługiwać się będziemy, m. in. po to, by praktycznie zobrazować niektóre zagadnienia poruszane w cyklu artykułów.


Staramy się podzielić naszą wiedzą w maksymalnie uporządkowany sposób, ale pamiętaj, że dzielimy się naszymi doświadczeniami, które nie muszą mieć wiele wspólnego z Twoją rzeczywistością. Wyłącznie Ty jesteś odpowiedzialny / odpowiedzialna za swoje decyzje.


Jeśli chcesz być na bieżąco powiadamiana/-y o nowych artykułach, to zapisz się na newsletter . Akcję można śledzić też na Facebooku przez dołączenie do grupy Elementarz Inwestora (tu na bieżąco podajemy zawierane transakcje) oraz na Twitterze – #ElementarzInwestora .


Aktualny spis wszystkich materiałów znajdziesz tutaj.


Karygodne błędy Michała.


W maju informowaliśmy Was ze Zbyszkiem, że Deutsche Bank od 30 maja 2014 zmienił reguły gry i wprowadził minimalną prowizję w wysokości 1,90 zł . Wcześniej prowizja ta wynosiła 0,19% od każdej transakcji i nie miała wartości minimalnej. Jeśli kupowałem ETF za 60 zł, to prowizja od takiego zlecenia wynosiła 11 groszy. I to mi się podobało.


Niestety ta sielanka się skończyła. Obecnie za zakup ETF za 60 zł zapłacę prowizję w wysokości 1,9 zł. Oznacza to, że już na starcie tracę 3% ! Żebym mógł wyjść „na zero” po tym, jak biuro maklerskie pobierze prowizję za zakup i sprzedać, ten ETF musiałby zyskać aż 6% na cenie!


Krótko mówiąc: koszty obsługi takich symbolicznych transakcji, jak te, które wykonujemy w portfelach „Elementarza Inwestora”, zżerają aktualnie zyski. Żeby skorzystać z atutów prowizji 0,19% w biurze maklerskim Deutsche Banku, wartość pojedynczej transakcji musiałaby wynieść aż 1000 zł. Takich transakcji nie przewiduję w moim portfelu w tym roku.


Nie ukrywam, że trzymałem się konta dbMakler przede wszystkim ze względu na niskie koszty . Obecnie nie są już one niskie, a ergonomia interfejsu i jakość obsługi Deutsche Bank są dalekie od ideału. Skoro mam płacić wyższe prowizje, to wolę poszukać sobie rachunku, który będzie zasługiwał na wyższe opłaty. Poszukiwania trwają. Szczegóły po wakacjach 🙂


A tymczasem ograniczyłem aktywność transakcyjną. W maju próbowałem załapać się na niższą prowizję i kupiłem od razu 3 sztuki ETF „na zapas” tzn. wykonując plan na okres: czerwiec, lipiec i sierpień (przypominam, że zgodnie z moją strategią, kupuję 1x ETFSP500 w każdym miesiącu).


Plan ten był idealny, ale popełniłem jeden błąd. Zapomniałem, że nowe warunki wchodzą w życie 30 maja, a nie 1 czerwca! Spóźniłem się z transakcją i w efekcie kupując te ETFy zapłaciłem 1,90 zł prowizji zamiast przewidywanych 34 groszy . Straciłem 1,56 zł, co przy wielkości mojego portfela oznacza, że wynik inwestycyjny mógł wzrosnąć z 1,47% do 1,58%.


Dlaczego tak szczegółowo to opisuję? Chcę pokazać jak negatywnie takie teoretycznie małe kwoty i proste błędy wpływają na wynik inwestycyjny, gdy nie dysponujemy dużym kapitałem.


A w szczegółach pełna historia moich transakcji od początku roku przedstawia się następująco – zwróćcie uwagę na prowizję w ostatniej transakcji:


Ale to nie koniec błędów. W lipcu pojechałem na wakacje i na chwilę zapomniałem o moich finansach. Większość przelewów z moich kont wykonuje się w sposób automatyczny (czynsz, rachunki telefoniczne itp.). Wyjątkiem jest zasilenie portfela „Elementarza Inwestora” & # 8211; przelew 200 zł wykonuję co miesiąc ręcznie. Przy tej okazji sprawdzam także kondycję mojego portfela i realizuję zaplanowane transakcje.


W lipcu nie musiałem nic kupować – bo pod koniec maja kupiłem ETFy „na zapas”. W efekcie zapomniałem dokonać przelewu 200 zł. Czy miało to znacznie dla wyniku inwestycyjnego? Małe, ale miało! Wpłacana do portfela gotówka trafia bowiem na konto oszczędnościowe, gdzie pomalutku sobie procentuje. Suma dotychczas zgromadzonych tam odsetek – już po odliczeniu podatku Belki – dała dodatkowe 2,52 zł . Można powiedzieć, że odsetki te pokrywają połowę mojej aktualnej straty na certyfikacie RCGLDAOPEN (wynosi ona 5,14 zł).


Możecie się zastanawiać dlaczego tak się nad tym rozwodzę. Chcę Wam pokazać, że analizując stopy zwrotu z naszych inwestycji, powinniśmy brać pod uwagę efektywność pracy całego naszego kapitału, a nie skupiać się na tym ile zarobił lub stracił pojedynczy walor .


Co zrobię w kolejnych miesiącach?


Podstawowym priorytetem dla mnie w najbliższym czasie jest redukcja kosztów prowizji biura maklerskiego – po prostu wiem, że trudno będzie mi odrobić te koszty wynikami inwestycyjnymi.


Ani w lipcu ani w sierpniu nie dokupię żadnych walorów i będę się koncentrować na kumulowaniu gotówki. We wrześniu planujemy ze Zbyszkiem pogłębić temat funduszy inwestycyjnych. Nie wiem jeszcze czy zdecyduję się na ich zakup ich jednostek, ale wiem, że będę się skrupulatnie przyglądał kosztom takiej operacji.


Na pewno konsekwentnie pilnować będę zakupów ETF. Być może we wrześniu – w celu minimalizacji kosztów – znowu zrealizuję jeden zakup na kilka miesięcy do przodu. Zobaczymy 🙂


To co chcę zrobić jeszcze w sierpniu korzystając z wakacyjnego rozluźnienia, to praktyczne pokazanie Wam plusów i minusów używania dźwigni finansowej . Podobnie jak Zbyszek, ze względu na obraną strategię inwestycyjną, nie mogę tego zademonstrować w moim portfelu w ramach „Elementarza Inwestora” (szczegółowe uzasadnienie znajdziecie w artykule Zbyszka). Niemniej jednak planuję poeksperymentować na koncie demo w TMS Brokers. Za tydzień przedstawię Wam efekty mojej spekulacji zarówno na indeksie S&P 500, jak i na giełdzie surowcowej, a konkretnie pszenicy, o której w swoim artykule wspominał już Zbyszek.


Ćwiczenie to pozwoli mi w bezpiecznym środowisku pokazać Wam mechanizmy rynku lewarowanego, a także omówić proces przygotowania do tradingu konkretnymi instrumentami, np. skąd wiedzieć co my w zasadzie kupujemy i co oznacza cena danego instrumentu. Piszę „w bezpiecznym”, gdyż posługiwać się będę rachunkiem demonstracyjnym, gdzie obrót prowadzi się przy użyciu wirtualnych pieniędzy. I podkreślam po raz kolejny, że konto demo jest jedynym miejscem, w którym warto zaczynać swoją przygodę z rynkami wykorzystującymi dźwignię finansową .


Jak dobrze policzyć roczną stopę zwrotu?


Jednym z podstawowych parametrów umożliwiających porównanie różnych form inwestowania i ich efektywnych stóp zwrotu jest tzw. CAGR (Compound Annual Growth Rate) , czyli mówiąc inaczej średnia roczna stopa zwrotu .


O ile stosunkowo łatwo jest wyliczyć taką stopę zwrotu dla inwestycji rozpoczynającej się w konkretnym momencie i zakończonej w konkretnym momencie w czasie, to jest to dużo trudniejsze przy nieregularnych wpłatach i wypłatach, np. takich, jakie wykonujemy w trakcie „Elementarza Inwestora”. Do mojego portfela wpłacam po 200 zł co miesiąc, ale czasem o tym zapomnę (jak ostatnio), czasem przelew wykonam 4-ego dnia miesiąca, a czasem dopiero 12-ego dnia miesiąca. Coś kupię, a być może coś sprzedam w konkretnych dniach. Jak to przełożyć na efektywną roczną stopę zwrotu? Przecież intuicyjnie czujemy, że gdy w ciągu miesiąca zarobimy 10 zł na inwestycji wynoszącej 100 zł, to stopa zwrotu liczona w stosunku rocznym będzie wyższa niż 10%, bo nasza inwestycja trwała tylko miesiąc, a nie rok.


Poniżej zamieszczam wyliczenie CAGR dla mojego portfela na dzień 6 sierpnia 2014. Jak widać, jak na razie stopa zwrotu w stosunku rocznym wynosi 4,76% przed opodatkowaniem . Dopiero tak wyliczony wynik mojego portfela można porównać z oprocentowaniem lokat. Moim zdaniem tragedii nie ma 😉


Czego potrzebuje funkcja XIRR w Excelu do prawidłowego działania? Wyłącznie dwóch parametrów:


Daty wykonania konkretnej operacji finansowej (wpłata / wypłata). Kwoty przepływu finansowego lub inaczej mówiąc wartości wykonywanej operacji finansowej , przy czym wszystkie wpłaty na rachunek inwestycyjny (czyli to co wypływa z naszego portfela) podawane są jako kwoty ujemne, a wszystkie wypłaty z rachunku inwestycyjnego (czyli to co wraca do naszego portfela) – jako kwoty dodatnie. Inaczej mówiąc kwoty podajemy w identyczny sposób, jak przy obliczaniu rat kredytów lub odsetek z lokat przy użyciu kalkulatora finansowego (tutaj znajdziecie cały cykl artykułów na temat obsługi takiego kalkulatora).


W zestawieniu trzeba również uwzględnić aktualną wartość portfela i zgromadzonych oszczędności na dzień bieżący. Przykład takiego zestawienia znajdziecie w poniższym szablonie.


Pobierz załączniki do artykułu:


Kalkulator: średnia roczna stopa zwrotu z inwestycji – szablon Microsoft Excel.


Książki do wygrania.


Na koniec współpracy z TMS Brokers mamy dla Was niespodziankę. Jeśli zależy Wam na pogłębianiu wiedzy o inwestowaniu, to Waszą domową biblioteczkę możecie uzupełnić książką „ Trader doskonały ” autorstwa Van K. Tharpa. Ja jeszcze jej nie przeczytałem, ale Zbyszek z App Funds szczerze ją poleca i ma o niej jednoznacznie dobrą opinię 🙂


Mam do rozdania 5 egzemplarzy tej książki . Jeśli chcecie zawalczyć o jeden z nich, to wystarczy, że w komentarzu poniżej napiszecie opisową odpowiedź na jedno z poniższych pytań konkursowych (wybierzcie to, które najbardziej Wam pasuje – możecie też odpowiedzieć na wszystkie):


Dlaczego warto inwestować? Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem? Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział? & # 8211; to samo tyczy się Pań 🙂


Kto otrzyma książkę? Te osoby, których odpowiedzi najbardziej będą mi się podobały i jednocześnie będę po nich widział, że osoba ta zainteresowana jest inwestowaniem i może skorzystać na lekturze książki.


Na Wasze odpowiedzi będę czekał do wtorku 12 sierpnia do godziny 22:00 .


Wyniki konkursu oraz listę nagrodzonych osób, opublikuję w artykule zaplanowanym na czwartek 14 sierpnia. Znajdzie się tam lista 10-ciu zdobywców książki – 5-ciu z mojego bloga i 5-ciu z bloga App Funds , gdzie także odbywa się analogiczny konkurs (nieco przesunięty w czasie).


Dzisiaj dziękuję bardzo za przeczytanie tego artykułu i życzę miłego dnia 🙂


Zdjęcie na początku: © fotomatrix – Fotolia.


"Finansowy ninja" - podręcznik finansów osobistych.


Można już zamawiać moją książkę "Finansowy ninja" . To ponad 540 stron praktycznej wiedzy o oszczędzaniu, zarabianiu, optymalizacji podatkowej, negocjowaniu i inwestowaniu, które pomogą Ci zostać prawdziwym finansowym ninja i osiągnąć bezpieczeństwo finansowe.


Przewodnik po finansach osobistych, który każdy powinien przeczytać jeszcze w szkole.


Podobał Ci się ten artykuł?


Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach o oszczędzaniu pieniędzy. Nie ujawnię nikomu Twojego adresu!


co bym powiedział samemu sobie 10 lat temu? krótko – zacznij już teraz (uczyć się, czytać, a potem inwestować)…


aczkolwiek nigdy nie jest za późno (jak ktoś już powiedział – „najlepszy czas na zasadzenie drzewa był 10 lat temu… oraz dzisiaj”)


Odpowiem na pytanie pierwsze. Sam inwestowaniem zajmuję się od niedawna. Zmieniłem swoje podejście do tematu pieniędzy po przeczytaniu jednej książki nie związanej do końca z tym tematem. Od tego momentu przeczytałem więcej książek niż przez całe moje życie, a mam 27lat. Zainteresowałem się pomnażaniem na dobre pieniędzy bo tak rozumiem inwestowanie. Chciałem, by moje ciężko zarobione pieniądze pracowały również na mnie wtedy gdy nie pracuje. Dlatego interesuje się sytuacją na giełdzie, inwestuje w fundusze (dla mnie lepsze rozwiązanie niż lokata) oraz planuję w niedługim czasie wraz ze swoją narzeczoną zakup pierwszej nieruchomości typowo pod wynajem lub z możliwością odsprzedaży oczywiście z zyskiem (ta druga opcja to natchnienie po przeczytaniu jednego z wpisów Michała jak on to zrobił). Wracając do funduszy od stycznia tego roku wraz z narzeczoną sami odkładamy pieniądze na swoją emeryturę co miesiąc na jeden z funduszy inwestycyjnych o niskim ryzyku pewną kwotę. Inwestuje/my po to żeby za kilka kilkanaście i więcej lat nasze życie było lepsze…


Czy chodzi może o autora o inicjałach R. K.? 😉


Już człowiek pierwotny inwestował wrzucając ziarenko zboża do ziemie i cierpliwie czekając na efekty inwestycji w postaci kłoska zboża i wyszło mu, że warto więc my również powinniśmy nasze obecne „ziarenka” inwestować w tryby maszyn finansowych, aby uzyskać „kłosy”.


Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział?


Inwestuj długoterminowo i nie spekuluj 🙂


Do inwestycji długoterminowych trzeba mieć informację i wiedzę. Żeby mieć informację i wiedzę trzeba mieć wpływy. Żeby mieć wpływy trzeba mieć pieniądze. Zabawa w 4% rocznie przy kapitale < 1 mln nie ma większego sensu, ponieważ w żaden sposób nie zmieniamy swojego statusu materialnego.


Dlatego dla malutkich tylko spekulacja!


1. Dlaczego warto inwestować? Odpowiedź jest prosta. Jeśli nie będziesz pomnażać swoich funduszy w każdy dostępny sposób, to albo będą one topnieć, albo będziesz musiał pogodzić się z tym, że nigdy nie będziesz miał tak dużo pieniędzy, jakbyś chciał. A czasem wystarczy wziąć sprawy w swoje ręce i popracować, by osiągnąć każdy cel.


2. Zawsze najtrudniejsze jest utrzymanie w ryzach emocji: gdy zainwestowane środki topnieją, zastanawiasz się, czy już powinieneś sprzedawać by zatrzymać straty, albo myślisz, że może jednak zaraz będzie odbicie i lepiej przesunąć stop lossa. Jednocześnie gdy aktywa rosną, emocje przeszkadzają we właściwym znalezieniu momentu, gdy najbardziej opłaca się wycofać – bo może jednak jeszcze trochę urośnie? Czasem ciężko zapanować nad sobą 😉


3. Powiedziałbym sobie: „Bądź cierpliwy, nie dokupuj by uśredniać cenę, a jeśli wiesz, że dokonałeś właściwego wyboru – nie sprzedawaj.”


Dlaczego warto inwestować?


Dla lepszego jutra. Aby rozwijać swoją wiedzę, poznawać wartość pieniądza i nie licząc na ZUS, zabezpieczyć swoją emeryturę.


Dlaczego warto inwestować?


Mój brat jest informatykiem, który znakomicie radzi sobie w swojej dziedzinie, ale jednocześnie jest nieco na bakier z finansami (osobistymi). Zadał mi ostatnio podobne pytanie (tyle, że w nagrodę nie oferował żadnej książki :D). Odpowiedziałem krótko: „bo pieniądze powinny pracować na siebie”. Inwestowanie błędnie kojarzone jest z całodobowym ślęczeniem nad wykresami, lekami anty-stresowymi i kapitalistycznym instynktem zysku „at all cost”. Inwestowanie to, w moim odczuciu, sposób pomnażania oszczędności, dodatkowe źródło dochodu (w tym regularnego w postaci dywidend). Jest to też swego rodzaju wyzwanie intelektualne. Chcąc nie chcąc, człowiek musi sporo się dowiedzieć, opanować wiele mechanizmów, nim będzie mógł faktycznie zaangażować swoje środki na rynku kapitałowym. Niemniej, ostatecznie, opłaci się to. Inwestowanie to sposób na lepszą emeryturę, bezpieczeństwo (tak, bezpieczeństwo!) finansowe swojej rodziny, zdywersyfikowanie źródeł dochodów. Inwestować powinien każdy. Niezależnie od wykształcenia i branży, w której pracuje. Możliwości zaangażowania jest na tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie. Na początek polecam każdemu zapoznanie się z Elementarzem Inwestora 🙂


Co było największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Psychologia inwestowania, z którą do tej pory się nie uporałem, ale udało mi się już opracować rozwiązania dla wielu podstawowych błędów i „pułapek”. Z początku nie mogłem wręcz znieść, że świeżo zakupione akcje nagle, zaraz po zakupie, tracą 0,5%, potem 1% (względem ceny zakupy). Obsunięcia kapitału są czymś normalnym, ale z pewnością nie są obojętne dla początkującego. To wywoływało panikę i po prostu błędy. Druga rzecz właściwie dalej dotyczy psychologii inwestowania – problemem okazały się… udane inwestycje. Nagle człowiek czuje się wszechmogący i – ponownie – robi głupie błędy. Poczucie, że „rozgryzło się” rynek, chciwość, jest jeszcze bardziej destrukcyjne niż strach.


Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział?


10-20 lat to może nie (dajcie spokój, 13-latki, czy tym bardziej 3-latki nie inwestują! ;-)), ale młodszemu „mnie” powiedziałbym, by zaczął interesować się tematem inwestowania i zarządzania pieniędzmi wcześniej, niż to zrobił(em). Pięć lat dodatkowych lat, które dla mnie upłynęło (a na młodszych ode mnie wciąż czeka), to okres żniw dla procentu składanego dla pieniędzy, który były przechowywane na zwykłym RORze, a nie na koncie oszczędnościowym. Czy weźmiemy się za swoje finanse na poważnie, czy też nie, to czas i tak upłynie. Moja rada jest więc jedna – zacznijcie możliwie najwcześniej myśleć o swoich finansach. Oszczędzajcie, twórzcie budżety (choćby najprostsze), a gdy sytuacja pozwoli – zacznijcie inwestować. Bo przecież czas, to pieniądz.


Szanowni Czytelnicy oraz Michale!


Jeśli chodzi o wyzwania podczas inwestowania to dla mnie największym wyzwaniem była moja psychika. Wszystko wygląda pięknie na rachunkach demo i w grach giełdowych :). Jeśli na stole leży prawdziwa gotówka to zaczynają się emocje. Euforia gdy kapitał rośnie i rozpacz gdy spada. To przez emocje najczęściej nie jesteśmy w stanie realizować naszej strategii. Dlatego każdej osobie chcącej rozpocząć przygodę z inwestowaniem polecam jakiś sposób na szybkie rozpoznawanie czy w tym momencie rządzą nią emocje i czy jest świadoma swoich czynów w danej chwili.


Inwestowanie to nie tylko szansa na zdobycie dodatkowych funduszy (a jest to główny dla zdecydowanej większości inwestorów), ale przede wszystkim zdobycie nowej wiedzy. Bez względu na to, czy zdecydujemy się na inwestycje na giełdzie, w nieruchomości, złoto czy choćby pożyczki społecznościowe, musimy wyjść ze strefy komfortu i poświęcić trochę czasu (im więcej, tym lepiej, bo będziemy lepiej zorientowani) na zapoznanie się z mechanizmami działania tych inwestycji i możliwościami oraz zagrożeniami. Naturalnie możemy stracić, ale jest to część procesu nauki – „jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz”. Z każdą kolejną zainwestowaną kwotą wzrasta nasza wiedza i doświadczenie, posiadamy coraz większy kapitał w formie własnej wiedzy i możemy kontynuować inwestowanie, lub też rozpocząć działalność szkoleniową itp. & # 8211; słowem, inwestowanie otwiera nas samych na nowe doświadczenia, daje satysfakcję i wiele możliwości dalszego rozwoju.


Dlaczego warto inwestować ?


Po pierwsze pieniądze, które posiadamy na koncie tracą swoją wartość przez inflację. Odpowiednie ich inwestowanie powoduje zwiększenie wartości, którą zainwestowaliśmy w jakiekolwiek dobro (giełda, nieruchomości, etc.). Aby dobrze tego dokonać potrzebna jest jedna z dwóch rzeczy: – albo doskonała wiedza na temat inwestowanego przez nas dobra, albo przypadkowy fart. Jak nie chcemy ryzykownie inwestować poprzez małą wiedzę na ten temat, to pozostaje nam jedna z najpopularniejszych metod i w 100% bezpieczna – lokata.


Odp. na pyt. drugie: Największym wyzwaniem jest dla mnie ciągłe odrabianie strat 😉


mogę podać wiele argumentów za inwestowaniemtj:


1. Inwestowanie poszerza Twoją wiedzę i samo świadomość nt własnych finansów (albo ich brak), sytuacji na rynku,


2. Uczy kombinowania i myślenia… analitycznego.


3. Uczy pokory i cierpliwosci.


4. Można zarobić na spłate kredytu (np. hipotycznego), albo i stracić.


5. Jest się na czasie odn trendów rynkowych, akcji itp.


6. Im większa wiedza finansowa/ inwestycyjna, tym mniejsze ryzyko, że inni Cie oszukają/ nabiorą.


I moim największym wyzwaniem w inwestowaniu jest… jak zacząć, bo wciąz czuje, że mam za mała wiedzę na ten temat, a co za tym idzie czuję się niepewnie i boję sie zacząć.


Dlaczego warto inwestować?


Jeżeli mam być dokładny, to pod siebie ciut zmienię pytanie na: Dlaczego warto tradeować? (Dlaczego warto uprawiać trading?)


Dla wielu mogą to być synonimy, jednak grając na forex nie inwestujemy w walutę, tylko spekulujemy. Nie jesteśmy inwestorami, tylko traderami.


Poza oklepanymi stwierdzeniami o uczeniu samodyscypliny, potencjalnych ogromnych zyskach, rynek nauczył mnie panowania nad emocjami (których niewątpliwie każde inwestycje dostarczają – na forex gdzie zmiany są dynamiczne, mamy też dynamiczne zmiany nastroju własnego). Kluczem do sukcesu jest niepodejmowanie decyzji pod wpływem impulsu, a przez racjonalne przemyślenie sytuacji. Ale jak tu myśleć racjonalnie, gdy w każdej sekundzie wartość konta się kurczy, a wykres nieubłaganie zmierza do Stop loss’a? Aby nie wykończyć się nerwowo, nauczyłem się podchodzić do takich sytuacji z chłodną głową, a pozycje otwieram analizując każdą możliwą sytuację. Po kilku latach gry, moja Lepsza Połówka zauważyła, że również przeniosło się to do życia codziennego przez „analityczne podejście do stresujących sytuacji”.


Poważnie podchodząc do FX, siłą rzeczy musisz zainteresować się gospodarką, spływającymi każdego dnia danymi, bankami, stopami procentowymi etc. Dzięki internetowi, w moment można uzupełnić braki wiedzy („Dziś ważną rolę dla pary EUR/USD będzie miał publikowany Index Sentix… eee Sen co?”) i nawet człowiek po studiach z całkowicie z innej dziedziny (gdzie kierunkowi chemicznemu do ekonomii?) po kilku miesiącach nauki jest w stanie poznać rynek i prawa nim rządzące od podszewki. Daje to wiedzę, dzięki której wiem co się dzieje dookoła mnie – dlaczego Grecja ma problemy, jak daleko nam do podwyżek stóp procentowych (lokata na 3 miesiące, a może 3 lata?) czy trzymać jeszcze dolary z wakacji. Dodatkowo miła pani z banku nie przekona mnie, że fundusz inwestycyjny złota czy akcji polskich jest bezpieczny niemal jak lokata pokazując wykres z wybranego okresu, gdzie linia biegnie jednostajnie w górę (TFI tylko jak wiesz co, dlaczego, jak, po co + monitorowanie, aktywne zarządzanie i plan inwestycyjny). Wiedza ta uchroniła by spore ilości pieniędzy ludzi naciętych kilka lat temu (przed bessą z 2007) przez pracowników banków, którzy zgarniali sowite prowizje z każdego klienta przekonując go do porzucenia lokaty na rzecz funduszy.


Kiedy zdobyta wiedza zaczyna procentować, chłoniesz ją dalej, z przyjemnością czytasz, słuchasz i się rozwijasz zamiast spędzać kolejną godzinę oglądając „Trudne sprawy”. Poznajesz nowych ludzi, odnajdujesz ciekawe blogi (jak ten;) ) i wiesz, że każda minuta poświęcona na zgłębianie tematu może w przyszłości przynieść korzyść (pamiętajmy, że zmniejszanie strat (nieodłącznych przy Fx) to też korzyść (np przez dokładniejsze ustawianie SL), bo ostatecznie pływać na falach Elliota z ogromną satysfakcją ciesząc się z profitów.


…bo ostatecznie pływać na falach Elliota…


A ja nie w temacie konkursu 🙂


Zasada wydaje się prosta – żeby zacząć inwestować najpierw trzeba mieć oszczędności. Inwestowanie kwot rzędu po 200 zł miesięcznie jednak mija się z celem, gdyż jak widać koszt operacji konsumuje często ewentualne zyski.


Dziękuję za komentarz. Co do wielkości inwestowanych kwot – w akcji EI celowo inwestujemy właśnie tak małe kwoty. Powody dokładnie tłumaczyłem tutaj: jakoszczedzacpieniadze. pl/elementarz-inwestora-plan-2014.


Oczywiście lepiej dysponować większymi kwotami 🙂


W konkursie nie biorę udziału, bo ksiązkę mam, przeczytałem i polecam – van Tharp jak mało kto potrafi wyjaśnić psychologię inwestowania/spekulowania i połączyć to z analizą ryzyka. Policzenie sobie jego wskaźników dało mi dużo do myślenia zarówno na na koncie akcyjnym jak i forex.


Dziękuję bardzo za opinię. Ja jestem w trakcie lektury i rzeczywiście daje do myślenia 🙂


Dziękuje za nowy wpis 🙂 poniżej załączam odpowiedź na pierwsze pytanie, tj.:


„Dlaczego warto inwestować?”


Można by się rozwodzić nad ekonomicznym aspektem związanym z inwestowaniem, jakim jest stymulowanie wzrostu gospodarczego, rozwoju firm i kondycji danych rynków.. Ale osobiście uważam, że inwestować warto z innego, znaczenie bardziej „mikro” a nie „makro” powodu:


Inwestować warto, ponieważ dzięki temu możemy poznać samych siebie.


Wiele osób posiada o sobie wyidealizowane wyobrażenie: czy to siadając za kierownicą, czy w sytuacji zagrożenia bądź też dużego stresu.


Uważam, że taki eksperyment (oczywiście na b. małych kapitałach!) może wyjść każdemu na dobre. Dzięki niemu można sprawdzić się w sytuacjach stresowych oraz podbramkowych, i poprzez to skupić się na rozwoju osobistym, tam gdzie jest to najbardziej niezbędne.


Miło czytać kolejny interesujący wpis na Twoim blogu.


Osobiście Inwestowaniem zajmuję się z gorszym lub lepszym skutkiem (tendencja jest wzrostowa) od 5 lat.


Czy warto? Oczywiście, że tak. Warunkiem jest tylko, żeby robić to z głową i nie mylić inwestowania z hazardem. Bardzo łatwo popełnić ten błąd. Wszystkim, którzy myślą o inwestowaniu polecam na początek książkę Alexandra Eldera „Zawód inwestor giełdowy”. Dobrze się ją czyta. Duży nacisk położony jest na psychologię inwestowania – chyba nic w tym dziwnego skoro autor jest psychiatrą 🙂


Największym wyzwaniem zawsze było i jest dla mnie do dzisiaj panowanie nad emocjami. Dobrym remedium na tą przypadłość jest stosowanie zleceń typu stop-loss. W przeciwnym wypadku trudno jest szybko ucinać straty i chronić kapitał. Emocję mówią „potrzymaj akcje, jeszcze się odbiją”. Lepiej uniemożliwić sobie podejmowanie głupich decyzji pod wpływem uczyć 🙂


Gdybym spotkał siebie kilka lat temu, na pewno poleciłbym sobie książkę, o której wspomniałem powyżej. Żałuję, że sięgnąłem po nią dopiero w zeszłym roku. Znajomy zachęcał mnie do jej przeczytania już kilka lat temu. Nakłaniałbym się również do wyznaczenia ściśle określonego celu, zdobywania wiedzy, udziału w szkoleniach i większej systematyczności. Fajnie byłoby być mentorem samego siebie z przeszłości. Mentor, właśnie znalezienia kogoś takiego życzyłbym sobie z przeszłości. W końcu uczyć można się tylko od lepszych od nas 🙂


Na pierwsze pytanie odpowiedz jest prosta – Bo jest to mądre posunięcie.


Nie wiemy jak się nasze życie potoczy, możliwe są również niezbyt optymistyczne dla nas scenariusze i na nie musimy się przygotować, dlatego trzeba posiadać nadwyżki i je inwestować aby ochronić je przed inflacją i innymi niebezpieczeństwami.


Największym wyzwaniem jest chyba dla każdego poradzenie sobie z emocjami, na początku emocje są tak duże, że ciężko jest podejmować racjonalne decyzje. Na szczęście im dłużej zajmujemy się inwestowaniem tym mniejszy wpływ mają emocje.


Dziesięć lat temu jeszcze nie interesowałem się inwestycjami więc poradził bym sobie zacząć czytać na ten temat, i proponował bym skoncentrować się na analizie fundamentalnej a nie technicznej.


Dlaczego warto inwestować? Przecież wszędzie wokół wszyscy nawołują jedynie do konsumpcji zarobionych pieniędzy ;). Oczywiście fajnie jest kupić sobie nowe auto czy większy telewizor, jednak trzeba zauważyć, że z czasem te rzeczy systematycznie tracą na wartości, i nie dają wielkiego zabezpieczenia w sytuacji kryzysowej. Ja wolę najpierw zbudować sobie solidne pasywne przychody, a potem cieszyć się przyjemnościami za zarobione w ten sposób pieniądze (w końcu kto z nas nie chciałby nowego samochodu 🙂 ). Inteligentne inwestowanie może zagwarantować nam zarówno dobrobyt jak i bezpieczeństwo, dlatego uważam, że warto. Pozdrawiam Filip 🙂


1. Inwestować warto przynajmniej dla osiągnięcia spokoju finansowego, w okresie dłuższego czasu inwestowania.


Każda nadwyżka finansowa z naszego budżetu osobistego powinna „pracować” dla nas. Po to też zarabiamy pieniądze.


2. Największym wyzwaniem dla mnie jest systematyczność i konsekwencja. Jestem osobą młodą i dorywczo zdobywam środki na m. in. inwestycje w bezpiecznych funduszach pieniężnych; dlatego też muszę walczyć czasami z samym sobą, by nie stracić środków, które do tej pory odłożyłem.


3. Nie mam na tyle dużego doświadczenia, by poradzić coś „młodszemu mnie”.


Wiem tylko, że powiedziałbym:


„Zbieraj pieniądze do skarbonki; zanik kupisz nową książkę czy zabawkę, pomyśl dwa razy; w przyszłości niech pieniądze pracuję i zarabiają dla Ciebie… byś mógł spełniać swoje marzenia”.


◾Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Od jakiegos czasu zglebiam wiedze dotyczaca inwetowania. Narazie, oprocz Elementarza Inwestora, czytam glownie lekture zwiazana z psychologia inwestowania. Dobrze znam siebie i wiem ze emocje potrafia byc bardzo powaznym przeciwnikiem logicznego myslenia w moim przypadku. Dlatego staram sie na wstepie maksymalnie przygotowac wlasnie pod tym katem (tym bardziej ze chcialabym inwestowac w sposob bardziej agresywny – gielda, nieruchomosci). Mysle ze najtrudniejszym momentem bedzie odnotowanie pierwszych strat w przypadku inwestycji – wtedy pewnie wiekszosc osob macha swoim inwestycjom na pozegnanie. Najwazniejsze to sie nie zrazic i wyciagnac wnioski. Brzmi dobrze w teorii, zobaczymy co pokaze zycie.


Dlaczego warto inwestować ?


Moim zdaniem inwestowanie siedzi gdzieś głęboko w nas, a dokładniej w naszej psychice. Dla każdego człowieka inwestowanie to zupełnie coś innego. Dla jednego inwestycją jest otwarcie lokaty i konta oszczędnościowego. Dla drugiego inwestycją może być rynek Forex oraz rynek akcji. A dla innego inwestycja to po prostu dbanie o dobro swoich bliskich i zapewnienie im przyszłości tak, aby godnie mogli przeżyć swoje życie.


Najważniejsze pytania, które powinien sobie zadać „Inwestor” i odpowiedzieć na nie przed rozpoczęciem swoich działań to „Dlaczego warto inwestować i Jakie są główne cele Naszych inwestycji?”. Można by to nazwać bardzo krótkim, ale konkretnym „inwestorskim rachunkiem sumienia”.


Oto mój osobisty „inwestorski rachunek sumienia”:


Jestem osobą młodą ( 23 lata ), skłonną do dość dużego ryzyka. Częściowo przyczyną tego może być fakt, że nie założyłem jeszcze rodziny ( co wcale nie oznacza, że nie planuję tego zrobić w niedalekiej przyszłości ).


Inwestuje przede wszystkim po to, aby nauczyć się jak rozsądnie gromadzić kapitał i reinwestować go w swoje potrzeby ( czasami błahe ale wciąż potrzeby, które mnie uszczęśliwiają ). Dzięki temu dodatkowo zdobywam coraz większą wiedzę na temat przeróżnych możliwości inwestowania takich jak np: rynek akcji, FOREX, obligacje, fundusze, programy partnerskie, marketing internetowy, lokaty, konta oszczędnościowe i wiele innych.


Z miesiąca na miesiąc czuje się coraz pewniej w różnego rodzaju inwestycjach.


Rynek nauczył mnie pokory i cierpliwości, ale najważniejsza jest nasza psychika.


Przede wszystkim musimy wiedzieć czego w danym momencie chcemy i dążyć do tego czasami bardzo krętymi uliczkami, stopień po stopniu, aż w końcu dojdziemy do miejsca w którym chcielibyśmy się znajdować i powiedzieć sobie:


Jednocześnie wiedząc, że nam się to należało bo poświęciliśmy się, aby osiągnąć wcześniej założony cel.


To właśnie dzięki zainteresowaniu inwestycjami jestem aktualnie na blogu jakoszczedzacpieniadze. pl i dzielę się z Wami swoimi rozważaniami podobnie jak Michał w każdym osobnym artykule poświęconym szeroko pojętym oszczędzaniem.


Odpowiadając na pytania konkursowe:


1. Warto inwestować by powiększać swoje zasoby i zdobywać wolność finansową, a w rezultacie spełniać swoje marzenia.


2. Największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem jest wykonywanie kalkulacji i podejmowanie decyzji inwestycyjnych na chłodno, bez zaangażowania emocjonalnego, oraz umiejętność zaakceptowania strat (np. w przypadku sprzedaży akcji, które dotarły do poziomu stop loss).


3. Moje ulubione pytanie z trzech pytań konkursowych. Co bym powiedział sobie młodszemu o 10-20 lat. Hmmmm – mam 28 lat 🙂 Sobie młodszemu o 20 lat powiedziałbym, że zamienianie się z kolegami na karty i naklejki koszykarzy NBA, oraz zacięte negocjowanie tych zamian uwzględniające popularność koszykarzy na kartach, oraz rzadkość występowania danej karty/naklejki może być przydatne w przyszłości przy podejmowaniu różnorodnych decyzji ekonomicznych, oraz że granie w koszykówkę to świetne inwestowanie „w siebie” 🙂


Sobie młodszemu o 10 lat powiedziałbym żeby trochę więcej czytać o funduszach inwestycyjnych i giełdzie, by szybciej zdobyć wiedzę potrzebną do świadomego inwestowania, i… by dalej uprawiać sport 😉


Odpowiedź na 1 pytanie:


Warto inwestować pieniądze ponieważ: można w ten sposób polepszyć warunki swoje i swoich bliskich; zdobyć szansę rozwoju; poszerzyć swoją wiedzę na temat finansów; zrozumieć zasady działania rynku; nabyć umiejętności analityczne, które przydają się również w innych dziedzinach; można również zdobyć dodatkowe fundusze na wypoczynek, hobby, książki, podróże czy poznawanie nowinek kulinarnych 😉


Inwestowanie = dodatkowe pieniądze A pieniądze = życie.


Oprócz pieniędzy warto też inwestować swój czas np. na ćwiczenia, edukację oraz na utrzymywanie i pielęgnowanie relacji z rodziną i przyjaciółmi.


Warto inwestować, bo przynosi to nam i innym korzyści.


Odpowiedź na 2 pytanie:


Moim największym wyzwaniem inwestycyjnym jest stres związany w mozliwością straty zainwestowanych pieniędzy, dlatego narazie staram się inwestować nieagrsywnie, czyli powoli, ale za to pewnie. Zacytuję tu Michała Wawrzyniaka: „Ilość pieniędzy, które jesteś w stanie wygenerować jest proporcjonalna do poziomu stresu, jaki możesz przyjąć na klatę” i właśnie dlatego generuję narazie małe zyski – nie potrafię przyjąć dużej porcji stresu, co z czasem może się polepszy.


Odpowiedź na 3 pytanie:


Hmmm….co by tu można powiedzieć 11-letniej dziewczynce?


„Gdy będziesz wybierać bank, w którym otworzysz swoje pierwsze konto i już będzie Ci się wydawało, że wybrałaś najlepszy, skreśl go z listy i wybierz jeszcze raz” 🙂


na 4 roku studiow mechaniki i budowy maszyn zapisalem sie na dwudniowy/likendowy kurs na mojej uczelni dotyczacy inwestowania (glownie na gieldzie). Niezaleznie od tego jak lubilem swoje studia i nadal lubie swoje zajecie, podczas studiow czesto ciezko bylo wytrzymac na wykladzie. Szczegolnie gdy na dworze piekna pogoda 🙂 Podczas kursu inwestowania spedzilem dwa dni po 10h na sali wykladowej, bez obiadu (krotkie przerwy), ani razu nie ziewnalem i nie zasnalem. Przez caly czas sluchalem ciekawych wykladow i rozmow z uczestnikami. Po powrocie do domu wrocilem pelen energii i przydatnej wiedzy. Mnie wiecej od tego czasu inweruje w lokaty, konta oszczednosciowe, certyfikaty jak i dosyc spokojnie gram na gieldzie. Na ta chwile calosciowo jest wszedzie do przodu 😉 (yyy zeby nie zapeszylo :P)


hah zapomnialem o najwazniejszym. warto inwestowac z glowa bo to dobry sposob na powiekszenie swojego budzetu, na swoj sposob zabawa (ale nie jak hazard !)


Zaczęłam inwestowanie od forexa. Skuszona szybkim i dużym zyskiem z daytraidingu. Na koncie demo to pięknie wyglądało a w zderzeniu z rzeczywistością się okazało niewypałem. Straciłam cały wkład, na szczęście nie duży. Najtrudniej było trzymać się założonej strategii. Widząc jak tylko tracę trudno było trzymać nerwy. Cierpliwość też nie była moją mocną stroną w inwestowaniu. To co jakoś udało się zarobić zaraz traciłam, a udawało się tylko dzięki szczęściu bo nie wiedzy i latach doświadczenia. Nie jest to przyjemne doświadczenie ale napewno uczące.


Inwestowaniem dalej staram się zajmować i obecnie jest to na gpw. Inwestuję tylko nadwyżki z moich zarobków i nie używam dźwignii, która moim zdaniem jest bardzo zgubna. Trochę się wyciszyłam i nie liczę na mega zyski. Nastawiłam się na długi okres czekania na zyski. Jak na razie mam małe zyski ale teraz wiem że należy cieszyć się z małych zysków, a nie powodować duże straty. Mam nadzieję że moja systematyczność i cierpliwość przyniosą pozytywne efekty. Po czasie szaleństwa nadszedł czas dorosnąć.


Jednak człowiek uczy się najlepiej na własnych błędach.


Mam dopiero 21 lat, więc doświadczenia w inwestowaniu nie mam i jeszcze długo nie będę mógł o sobie mówić jako o doświadczonym inwestorze. Kupiłem ostatnio kilka książek o inwestowaniu na GPW czy ogólnie o inwestowaniu (polecam „Zawód inwestor giełdowy” Alexandra Eldera). Nie wiem czy starczy mi życia, aby przyswoić wiedzę na temat rynków na świecie, ale warto spróbować.


Dlaczego warto inwestować? Nie będę w swojej odpowiedzi oryginalny, ale innej odpowiedzi być nie może. Oczy na temat pieniędzy otworzył mi nikt inny jak MJ DeMarco. „Fastlane Milionera” przeczytałem z Twojej rekomendacji i zacząłem inaczej patrzeć na kwestię bogactwa. Wracając do pytania – inwestuję, ponieważ chcę zarobić pieniądze. Po prostu. Rodziny czy zdrowia za nie nie kupię, ale pieniądze dają swego rodzaju wolność, a to w życiu niezwykle ważne. I argument który naprawdę do mnie trafił – dzięki wolności, którą mogą (ale nie muszą) dać mi pieniądze, będę mógł spokojnie patrzeć na to, jak dorastają moje dzieci. Brzmi patetycznie, ale do mnie trafia.


Dlaczego warto inwestować? Pierwszy powód oczywisty; jest wielka możliwość zarobienia pieniędzy(można też stracić lub nie uzyskać takiej stopy zwrotu jaką oczekiwaliśmy):) Tak naprawdę to jeszcze nie inwestowałam, ale zamierzam tego dokonać – narazie tylko jakieś lokaty lub wyjadanie wisienek z produktów bankowych:) Myślę, że inwestowanie kształtuje inne nasze umiejętności takie jak: odporność na stres, zachowanie się w trudnych dotąd nieznanych warunkach, zdobywanie wiedzy na temat konkretnego inwestowania, dbania o finanse i brania odpowiedzialności za swoje inwestycje, nauka i praktyczne wykorzystanie jej w danej inwestycji co przekłada się na nasze doświadczenie:) Pewnie znajdzie się jeszcze parę plusów – każdy jest dla siebie osobistym doradcą i powinien je zobaczyć:) Pozdrawiam.


Ja odpowiem na wszystkie pytania 🙂


1. Dlaczego warto inwestować?


Bo to najpewniejsza możliwość zapewnienia sobie i rodzinie godnego życia za kilkadziesiąt lat, bez konieczności oglądania się na innych – zwłaszcza na Państwo.


Gdybym z tego zdawał sobie sprawę naście lat temu, byłbym zapewne w innym miejscu niż jestem teraz. Wszystko jednak przede mną i dzięki takim miejscom jak Twój Blog wierze że wszystko jeszcze przede mną.


W końcu jak to mówią niektórzy, Lepiej późno niż wcale 🙂


2. Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Rozpoczęcie. Najgorzej jest zacząć, Zdecydować się, że to już najwyższy czas by zacząć i wybrać odpowiednia drogę inwestowania. Potem choć nie zawsze z górki to już leci 🙂


3. Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział?


Moje doświadczenia są bardzo niewielkie. Najważniejszym na dziś jest wiedza gdzie popełniłem błąd przez który teraz zaczynam wszystko od początku a w zasadzie to nawet nie od początku bo na sporym minusie.


Dlatego gdybym spotkał siebie 10 lat temu to uświadomił bym sam siebie że już wtedy należałoby zacząć myśleć o przyszłości swojej i rodziny.


Po pierwsze wiedza. Czytaj wiele książek o finansach, oszczędzaniu i inwestowaniu. Motywacji i samodoskonaleniu. Słuchaj audiobooków (choć w sumie 10 lat temu to raczej ich nie było 🙂 ) i staraj się naśladować tych którzy sa profesjonalistami i specjalistami. To w końcu najbezpieczniejszy i w miarę najtańszy sposób zdobywania podstaw.


Zacznij oszczędzać (odkładać na lokatach lub innych dostępnych instrumentach) chociaż 50 -100 PLN miesięcznie w miarę możliwości zwiększając te kwoty. Może to być III filar,


Ubezpiecz się na życie. Co z rodziną jeśli nagle Cie zabraknie? Pozostaw im coś więcej niż tylko zdjęcia w albumie.


Gdy saldo na Twoim koncie zacznie rosnąć przeznaczaj więcej i więcej środków na zbieranie aktywów, które dadzą Ci przychód pasywny.


Staraj się ograniczać ryzyko w inwestowaniu i dokładnie planuj swój czas tak abyś nie tylko Saldo konta i inwestycje miał przed oczami ale byś dysponował odpowiednio wystarczająca ilością czasu dla rodziny.


Zapewne wieli więcej rad bym mógł tu zamieścić ale to by chyba trochę za wiele było 🙂


Chyba że Michał będzie wybierał zwycięzców na podstawie ilości to wówczas chętnie coś dopisze 🙂


nie wierz w łatwe pieniądze, na giełdzie tak jak w życiu, mało kto rozdaje a większość chce zdobyć Twoje pieniądze,


nie ufaj plotkom i radom innych,


trać jak najmniej i jak najrzadziej, im więcej stracisz, tym więcej będzie do odrobienia,


ucz się rynków i siebie, a zwiększysz szanse na bycie w regularnie zarabiającej mniejszości.


Gdybym mogła spotkać siebie kilka lat temu to oczywiście powiedziałabym: zacznij inwestować, i oczywiście nie posłuchałabym samej siebie… bo człowiek uczy się na własnych błędach, do pewnych rzeczy zwyczajnie trzeba dojrzeć. Do przyjrzenia się oszczędnościom i inwestycjom skłonił mnie zakup nieruchomości i kredyt hipoteczny. Potrzebowaliśmy gotówki i sprzedaliśmy akcje, jak się potem okazało na sporej stracie, bo zadziałaliśmy emocjonalnie a nie zdroworozsądkowo. Po czasie mogę powiedzieć, że wyszło na dobre bo teraz takie decyzje ustalamy wspólnie z mężem, oddzielając emocje już wiemy jak policzyć koszty/przychody i czy nam to się faktycznie opłaca. Nie znaczy to, że nie popełniamy błędów ale jesteśmy bardziej świadomi co się dzieje z naszymi funduszami, dostrzegamy i rozważamy ryzyko a nie tylko zyski. Do tego mamy wspólny obszar zainteresowań i naprawdę wielką wartością jest to, że WSPÓLNIE kierujemy naszymi inwestycjami i uczymy się razem podejmować ryzyko i jego skutki. Wychodzi na to, że finanse mogą zbliżać ludzi.


Mam 37 lat. Gdybym spotkał sam siebie sprzed 10 lat (4 lata pracowałem już zarobkowo) powiedziałbym sobie przede wszystkim: Nie jedz tyle!! Więcej się ruszaj!! :))) Ale nie o tym, nie o tym. Jak już napisałem, zarabiałem na siebie ale wszystkie pieniążki były konsumowane, czasami nie starczało do kolejnej wypłaty, na szczęście można było powiedzieć „kochane pieniążki przyślijcie rodzice”. Do dumy powodów nie ma ale tak było. Byłe wtedy jeszcze kawalerem i nie specjalnie przejmowałem się przyszłością, żyłem chwilą obecną. Analizując ten okres, dochodzę do wniosku, że nie miałem celu w życiu, oprócz tego by przeżyć kolejny dzień. A dziś… Dziś jestem mężem, ojcem… I jest cel, jasny precyzyjny. Kiedyś byłem odpowiedzialny za samego siebie tylko i wyłącznie. Dziś liczy na mnie moja córeczka i żona i wiem, że moim psim obowiązkiem jest sprawić, by się na mnie nie zawiodły. Po ślubie jesteśmy prawie 4 lata i jesteśmy na etapie urządzania się. Mamy własne mieszkanie, niedawno zmieniliśmy samochód na taki, który jeszcze pojeździ kilka ładnych lat, no i troszeczkę oszczędności. Jak na razie źle nie jest, ale celem jest by było dobrze a nawet bardzo dobrze. Córeczce założyliśmy program systematycznego oszczędzania i wpłacamy na niego kilkaset zł miesięcznie. A ja cały czas zbieram wiedzę, nabywam doświadczenie, czytam, szperam i śledzę. Uczę się, by moja córeczka (oraz ewentualne kolejne potomstwo) miała łatwy start w dorosłe życie. A mając tę wiedzę, którą mam dziś, powiedziałbym (mimo wszystko) sobie sprzed 10 lat, żyj chłopie, jak żyjesz, baw się, ciesz się życiem, wiem, że gdy przyjdzie odpowiedni czas, zmienisz się i nie będziesz się musiał wstydzić przed bliskimi.


Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Największym wyzwaniem dla mnie obecnie jest po prostu .. zacząć! 🙂 Zawsze marzyłam, żeby mieć na tyle dużo środków do dyspozycji, żeby kiedyś kiedyś kiedyś tak jak inni mądrzy i bogaci inwestować. Teraz, po studiach gdzie z zajęć o giełdach i instrumentach finansowych zgarnęłam 5, a wypłata wpływa na konto mam plan zacząć działać i skończyć o tym marzyć 🙂 Marzyć będę o sukcesach w inwestowaniu 🙂


Dlaczego warto inwestować? Bo dziś „wartość” gotówki opiera się jedynie na wyznaniu wiary. Gotówkę trzeba więc wymieniać na aktywa.


Warto oszczędzać, aby inwestować dla lepszego jutra dla nas i dla naszych dzieci.


Jeżeli sami nie zadbamy o nasze oszczędności i przyszłość, to państwo za nas tego.


nie zrobi – może jedynie nas ograbić – patrz OFE.


Razem żoną podjęliśmy decyzję o oszczędzaniu już 10 lat temu. Staramy się odkładać co miesiąc dla nas i dla naszych dzieci. Mam nadzieję, że chłopcy gdy zaczną pracować będą inwestycje ciągnąć dalej i po kilkudziesięciu latach odłożą fajne pieniądze za które będą godnie żyć. Im szybciej zaczniemy tym mniejsze kwoty możemy odkładać.


10 lat temu zamiast myśleć o budowie domu mogłem myśleć o kupnie 2 mieszkań na wynajem. Nie miałbym teraz na głowie kredytu hipotecznego. No ale nie przeraża mnie to, bo nic tak nie cementuje związku jak kredyt hipoteczny i to we frankach 🙂


Zobaczylem watek na facebooku i odrazu zaciekawiony kliknalem w link do tego blogu, inwestowanie uwielbiam ale jednak troche inne i jak sie okazuje duzo bardziej wydajne od tego tutaj opisanego. Nie mam doswiadczenia z tego typu akcjami, handlem zlotem itp ale liczba 20,56 zl od poczatku roku z portfela siegajacego 1500 zl to jest jak dla mnie syzyfowa praca. Chyba ze jest to tylko nauka przed pozniejszym duzym inwestowaniem ale jezeli zarobek jest tego pokroju to do sredniej krajowej potrzeba miec ze 100 tysiecy kapitalu. Chcialbym tutaj dodac ze zajmuje sie inwestowanie ale w dziedzinach sportu ( zaklady bukmacherskie). Moj cel ktory sobie obralem jest nieporownywalnie wiekszy niz to co udalo sie panu zarobic w 7 miesiecy, otoz podwojenie kapitalu w przeciagu niecalego roku. W dodatku jest on jak najbardziej realny i do osiagniecia. Patrzac na Pana zwrot mysle ze 5% w ciagu miesiaca rowniez by Pana zadowolilo a to nie jest wogole trudne majac dobre urzadzenia statystyczne. Nie wiem ilu z Panstwa sie ta dziedzina iwnestowania zajmuje takze nie wiem dokladnie jak wyglada iwnestowanie na rynkach i w rozne dobra ale po tym artykule czuje sie zoobligowany do poinformowania z wlasnego doswiadczenia ze przy takich sumach to jest duzo lepsza alternatywa do budowania kapitalu i inwestowania pieniedzy.


Jak już osiągniesz te 100% w ciągu roku to zgłoś się do Michała, pewnie chętnie opublikuje Twój tekst. 😉


A cel elementarza inwestora czyli nauka jest chyba podawany przy każdym artykule na ten temat.


może Pan coś więcej napisać o takiej formie zarabiania?


Dla mnie największym wyzwaniem było zaciągnięcie kredytu hipotecznego na budowę domu, przy ogromnej niechęci do kredytów. Obecnie staram się prowadzić budżet i inwestować nawet drobne oszczędności na przyjemności typu wakacje, wyjście do kina. Gdybym spotkała siebie 20 lat temu nakłoniłabym się do edukacji w sprawie finansów, pokazując obecne korzyści. Nie jest to proste, bo moje dzieci nie inwestują. Wydają wszystko jakby pieniądze parzyły.


Moje odpowiedzi na pytania postawione w konkursie kształtują się następująco:


1. Dlaczego warto inwestować?


Inwestowania daje nam nie tylko możliwość polepszenia swojej sytuacji finansowej dzięki np. ochronie naszego kapitału przed inflacją lub zarabianiu w stopniu wyższym niż oferują to tradycyjne lokaty bankowe, ale przede wszystkim uważam, że inwestowanie daje nam możliwość rozwoju osobistego. Aby skutecznie i mądrze inwestować musimy przyswoić całkiem sporą wiedzę z dziedziny finansów i ekonomii, pozwoli nam to dyskutować z różnymi doradcami finansowymi jak równy z równym, a nie z perspektywy owcy prowadzonej do strzyżenia 😉 Musimy również uporządkować nasze finanse osobiste, a tym samym zacząć o nie zwyczajnie dbać. To wszystko może uruchomić spiralę pozytywnych zmian w naszym życiu, wyrobić w nas nawyk ciągłego rozwoju, samodyscypliny i cierpliwości. A to na pewno będzie miało niebagatelny wpływ na każdą inną dziedzinę naszego zycia 🙂


2. Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Największym wyzwaniem dla mnie w dziedzinie inwestowania jest umiejętność radzenia sobie z pokusami szybkiego zysku kosztem bezpieczeństwa inwestycji, a także zbyt duża niecierpliwość w realizacji swoich celów. Chciałbym oczywiście osiągnąć pewnego dnia niezależność finansową, ale chciałbym również mieć więcej cierpliwości by zrozumieć, że nie jest to proces trwający rok czy dwa 🙂


3. Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział?


Gdybym miał możliwość spotkania siebie młodszego o 20 lat, na pewno starałbym sobie wpoić nawyk nie przedkładania natychmiastowej przyjemności nad cele długoterminowe. Wcześniej również przedstawiłbym samemu sobie termin wolności finansowej i plan, w wyniku którego można taką wolność osiągnąć 🙂 Generalnie wszystko rozbijało się u mnie zawsze o brak cierpliowości 🙂


„Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział? & # 8221;


Moje doświadczenie inwestycyjne nie jest przesadnie duże, ale gdybym miał okazję spotkać siebie młodszego o 15 czy 20 lat, to powiedziałbym mu (sobie?), żeby przede wszystkim brał się do tego JUŻ TERAZ, TY JEŁOPIE, po czym zdzieliłbym go w ucho, żeby(m?) sobie utrwalił.


W inwestowaniu, jak zresztą w wielu innych rzeczach, przede wszystkim trzeba zacząć, a potem trzeba zebrać doświadczenie, między innymi popełniając błędy. Im wcześniej się zacznie, tym więcej czasu ma się na otrzaskanie, tym większe zyski daje procent składany i tym więcej pieniążków się na tym zarobi. Najbardziej zły jestem na siebie, że nie zacząłem dbać o oszczędzanie i inwestycje jeszcze będąc na studiach, a może i w liceum.


Poza tym powiedziałbym młodszemu sobie, żeby nie kupował niepotrzebnych elektronicznych gadżetów, bo i tak się zdezaktualizują, żeby bardziej dbał o kręgosłup, bo to się zemści, i żeby nie umawiał się z Aliną, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. 🙂


„Poza tym powiedziałbym młodszemu sobie….żeby nie umawiał się z Aliną, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie”


Aaaa i jeszcze coś. Michał – wielkie, wielkie dzięki za ten kalkulator oparty o XIRR.


Od jakiegoś czasu głowię się jak policzyć sobie zwrot ze swojego IKE przy różnych wpłatach i próbowałem kilku podejść, z XIRR mi nie wychodziło. Teraz wreszcie się udało, wyszło 7,54% rocznie, co z racji na różne popełniane błędy nie jest złym wynikiem.


Niedawno dopiero trafiłem na blog Michała i z zaciekawieniem przeczytałem ten oraz kilka wcześniejszych artykułów. Muszę przyznać, że blog jest pisany ciekawie, merytorycznie i – co równiez ważne – poprawną polszczyzną. Michale, gratuluję.


Patrzę i czytam odpowiedzi na postawione na końcu artykułu pytanie „dlaczego warto inwestować ?” i nachodzi mnie taka refleksja. Większość osób bardzo ładnie motywuje swoje ciułacze pobudki przytaczając kwestie związane z autorozwojem intelektualnym, poszerzaniem horyzontów wiedzy, uczeniem się stabilności emocjonalnej, itp., na końcu gdzieś wymieniając sukces finansowy. Nie wierzę, że i tutaj nie obowiązuje zasada „it’s all about money”. Bawimy się w inwestowanie wyłącznie po to by pomnożyć swoje oszczędności. Nawet Steve’a Jobsa motywowały wyłącznie pieniądze 🙂 Zwróćcie uwagę, że wszyscy eksperci podkreślają, że inwestowanie ma sens wyłącznie długofalowo.


A teraz do sedna mojego wywodu – czy nie macie wrażenia, że całe to zaciskanie pasa, ciułanie, wyrzeczenia albo inaczej – inwestowanie – owszem doprowadzi na końcu do zgromadzenia środków pozwalających przeżyć w miarę spokojnie jesień życia, ale pozbawi Was radości życia tu i teraz, w momencie etapu życia, w którym człowiek potrzebuje z niego korzystać ? Jeżeli uda się Wam w przysłowiowym wieku emerytalnym (67 lat) uciułać kwotę 100, 200, 300 lub więcej tys. zł, to jak sądzicie na jak długo pozwoli Wam ona funkcjonować w miarę komfortowo, w połączeniu z emeryturą z ZUS ? Przyjmując, że będą one cały czas zarabiać (pewnie w tym czasie to już tylko na lokatach/obligacjach ze względów minimalizowanie ryzyka) i że będziecie je uszczuplać co miesiąc o np. 5 tys. zł (dodatek do państwowej emerytury) da Wam to od 2 do 5 lat nieco dostatniejszego życia niż reszta emerytów. A co potem ?


Dlaczego warto inwestować? Warto inwestować dla korzyści jakie ono daje. Dla mnie taką korzyścią jest fakt „nie marnowania” pieniędzy na konsumpcję. Samo nie wydawanie pieniędzy to już jest inwestycja. Ale najważniejsze to jest to co można osiągnąć: poczucie bezpieczeństwa, niezależność finansową i spokojny sen. Od 6 lat spłacam kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich, który jest na 30 lat i chciałabym „mieć już go z głowy”. A inwestowanie jak każda dziedzina w którą człowiek się wgłębia rozwija go.


pozdrawiam Michała i czytelników.


A ja trochę przekornie napiszę, że najlepiej inwestować w siebie, własne pomysły i własną rodzinę. To jedyne inwestycje, które na pewno przyniosą nam sukces 🙂


W obecnej sytuacji społeczno-gospodarczo-politycznej na świecie, wszelkie długoterminowe inwestycje w giełdę, fundusze, surowce są moim zdaniem obarczone gigantycznym ryzykiem i można za kilka/kilkanaście lat obudzić się z ręką w nocniku, czego oczywiście nikomu nie życzę.


Podrzucę mój komentarz do pytania nr 2. Osobiście dla mnie największym wyzwaniem przed oszczędzaniem była o dziwo konieczność spłacenia wszystkich zaległości. I to bylo zbawienne ponieważ bardzo szybko nauczyłem się ograniczać wydatki oraz realnie podchodzić do cashflow miesięcznego. Zamiast wydawać na bieżąco zacząłem liczyć ile w miesiącu i na czym jestem w stanie oszczędzić. Ku zdziwieniu to były całkiem pokaźne sumy. Dzięki konieczności spłacenia tych zaległości nauczyłem się jak oszczędzać. A najtrudniejsze było dojrzenie do tej decyzji i uświadomienie sobie że nie da się żyć na skraju płynności pozwalając sobie na wszystkie zachcianki, mając za sobą jakieś zobowiązania. Teraz na szczęście nawyki wyrobione przy spłacaniu przeszły na nawyki oszczędzania. To fajna sprawa, polecam każdemu 🙂


Michał, zanim odpowiem na pytanie, wielkie dzięki za Twoją pracę! Twój blog jest dla mnie niezwykle inspirującą i cenną lekturą.


Swoją przygodę z inwestowaniem i zarządzaniem pieniędzmi zaczęłam raptem 2lata temu. Nie chcę gdybać, co by było gdybym zaczęła to robić 20lat temu. Z pewnością tu i teraz wiem, że moje dziecko dostanie (właściwie już dostaje) ode mnie niezbędną edukację finansową, aby wiedziało już na progu dorosłego życia, jak obchodzić się z pieniędzmi, a nie jak mama, błądzić przez lata w poszukiwaniu właściwego kierunku.


Mój sposób na inwestowanie to ciągłe poszukiwania, racjonalne oceny (jeśli takowe są możliwe) sytuacji, cierpliwość i działanie zgodnie z obraną przez siebie strategią. Ćwiczę to na co dzień m. in. na rynku forex. Podobnie, jak jedna z nielicznych komentujących artykuł Pań, początkowo poddałam się emocjom i „zaszalałam”, na demo, a na rachunku rzeczywistym uczę się pokory. Na szczęście spotkałam na swojej finansowej drodze niezwykłą osobę, która jest moim nauczycielem i pomaga mi odnaleźć się na tym dynamicznym rynku. Dodatkowo wiedza i materiały jakie wpadają mi w ręce i do głowy dają wsparcie w utrzymaniu obranego kierunku. Zarządzanie finansami to nie tylko wiedza fachowa, znajomość rynku i dostępnych instrumentów, wg mnie to przede wszystkim doświadczenie to zwykłe, codzienne, znajomość siebie oraz otwarcie się na finanse. Jeśli ktoś jest na to gotowy, to wystarczy się „poukładać” i zacząć. Widzę to po osobach, które spotykam każdego dnia. Większość z nich żyje dziś, najdalej wybiega myślami do jutra. Perspektywa kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat jest nie do ogarnięcia mentalnie. Kiedy poruszam temat np. emerytury i pytam jak dana osoba zabezpiecza się na przyszłość, bez chwili zastanowienia pada odpowiedź „jakoś to będzie”. Komentować nie trzeba. Życzyłabym tym wszystkim osobom, aby jak najszybciej odkryły Twój blog i blogi innych fantastycznych osób piszących o finansach, otworzyły się na przyszłość i zamiast skupiać się na teraźniejszej konsumpcji, pomyślały o rozpoczęciu oszczędzania, bo czy ten element – START-nie jest najtrudniejszy? Nigdy nie będzie tego idealnego momentu na rozpoczęcie!


Z przyjemnością wróciłabym do przeszłości, żeby spożytkować 20 minionych lat. Nie da się, więc pozostaje wykorzystanie danej chwili na kontynuację rozpoczętego procesu. Teraz już wiem jak ważne są finanse, umiejętne zarządzanie nimi i cierpliwość. Dlatego dzielę się tym co już wiem i uczę się dalej, m. in. z Twojego bloga! dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam.


Największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem dla mnie było, jest i będzie panowanie nad własnymi emocjami. Mimo ciągłego pracowania nad sobą, starań trzymania się strategii, zawsze zdarzają się dni, że negatywne emocje biorą górę… Więc optymalizacja procesu i ciągłe doskonalenie, PDCA jak najbardziej na miejscu 🙂


Dlaczego warto inwestować?


A pamiętasz / pamiętacie z Ewangelii „przypowieść o talentach”? Kończy się ona słowami ..Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma… Więc, żeby pieniądze nie leżały i nie traciły na wartości trzeba inwestować 🙂


Dlaczego warto inwestowac?


& # 8211; Warto inwestowac, bo warto mieć wpływ na swoją finansowją przyszłość, rozwijać inteligencje finansową, warto wziąć odpowiedzialnosc za Siebie i w rezultacie przestac byc zaleznym finansowo od pracy na etacie, czy nie ludzić się że na emeryturze „będzie lepiej”…będzie lepiej tylko jeśli sami o to zadbamy.


Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


& # 8211; największym wyzwaniem zwiazanym z inwestowaniem jest jest dla mnie pokonanie wlasnych obaw przed porażką – a dokładniej przed stratą środkow finansowych, a także najbliższym otoczeniem – rodziną, znajomymi – ktorzy sami nie inwestuja, za to maja wiele opini na temat inwestowania – „inwestowanie jest niebezpieczne”, „prędzej czy później wszystko stracisz”, „lepiej poszukaj dobrze płatnej pracy ona da ci stabilnosc i bezpieczeństwo”


Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział?


& # 8211; przestań marzyć i odkładać na później, zacznij działać !!


Nie każdy musi być giełdowym rekinem, ani wilkiem z Wallstreet, ale warto inwestować, aby mniej martwić się o pieniądze w przyszłości. Szczególnie gdy jesteśmy względnie młodzi mamy szansę zatroszczyć się o to, żeby kłopoty finansowe nie zatruwały nam reszty życia. Żaden odpowiedzialny człowiek nie powinien powierzać swojego losu na wyłączność jednej, w dodatku niewydolnej, instytucji państwowej – rzekomo gwarantujący wypłaty emerytur. Powinniśmy inwestować aby żyć godnie, aby pozostawić naszej latorośli majątek i wiedzę o tym, jak go nie trwonić i jak pomnażać. Warto inwestować, warto oszczędzać, warto dbać o swoje finanse osobiście. Amen.


Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Dla mnie na chwilę obecną najtrudniejsza jest umiejętność oszacowania czy owa inwestycja jest mądra i czy ma podstawy by taką być; natomiast jeśli okaże się być złą – to gdzie tkwił mój błąd w rozumowaniu… i dlaczego tego wcześniej nie zauważyłem 🙂


Możliwe, że już ktoś przede mną odpowiedział w podobny sposób. Czy to oznacza, że oboje dostaniemy książki? 😀


Ja młodszemu inwestorowi powiedziałbym 3 rzeczy, których ja nie przestrzegałem i kosztowało mnie to bardzo dużo pieniędzy.


1. Ucz się przede wszystkim na błędach innych osób, po to żebyś popełniał jak najmniej swoich – skorzystaj np. z wiedzy dostępnej za darmo w internecie. Swoje zagrania zapisuj w dzienniku, a ze stratnych wyciągaj wnioski na przyszłość.


2. Masz prawo popełnić błąd, a Twoim ubezpieczeniem jest stop loss.


3. Nie lekceważ wielkości prowizji. (Tutaj na swoim przykładzie z przed lat pokazałbym jak zarobione kilkaset punktów na kontrakcie zostało pochłonięte, przez prowizje wynikające ze zbyt dużej ilości zagrań).


Dlaczego warto inwestować?


Wg mnie z pieniędzmi jest jak z rozwojem osobistym. Kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Inflacja nie próżnuje i zżera ciężko zarobione pieniądze, przez co za rok za tą samą ilość będę mógł kupić mniej rzeczy. Jako, że nie lubię stać w miejscu i tracić to co zarobiłem, inwestuję.


Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Największym problem jest dla mnie zachowanie spokoju i trzymanie się ustalonego planu. Bardzo często łapię się na tym, że po dokonanych wyborach w inwestycjach analizuję wiele innych opcji danego kroku i zastanawiam się co by było gdyby… Często prowadzi to do dylematu, czy trzymać się planu, czy jednak ulec aktualnemu przekonaniu i coś zmienić, a jak mówią: „Lepsze jest wrogiem dobrego.”


Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział?


Pokazałbym sobie Twój blog i podcasty, gdzie poruszane były tematy związane z inwestowaniem i kazałbym to zrozumieć i zapamiętać. Poza tym odradzałbym transakcje spekulacyjne i zachęcał do długoterminowego myślenia. Rzeczy takie jak High Frequency Trading powinny być wg mnie zabronione i ścigane.


Dlaczego warto inwestować?


Biorąc pod uwagę fakt, że bierność jest najgorsza w każdej dziedzinie życia to inwestowanie można odnieść chociażby do relacji damsko męskich. Jak będziesz biernie stał pod ścianą to nigdy nie będzie Ci dane zatańczyć lub poznać tych najciekawszych kobiet 🙂 Podsumowując warto, bo zawsze warto brać sprawy w swoje ręce!


Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Jestem na etapie budowania poduszki bezpieczeństwa, niedawno uregulowałem wszystkie zaległości, likwiduję linię odnawianą itd. Moim największym wyzwaniem na pewno będzie konsekwencja i kontrola nad wydatkami w celu zwiększenia możliwości gromadzenia kapitału na inwestycje (planuję bezpieczne rozwiązania, bo inwestować chcę w swoją i żony emeryturę).


Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział? – to samo tyczy się Pań.


Przypomina mi się tylko udział w Szkolnej Internetowej Grze Giełdowej jak miałem jakieś 15 lat. Niestety w tamtym okresie o rynku, finansach i inwestowaniu wiedziałem tyle co przeciętny polski uczeń – nic. Zakup wirtualnych akcji był więc wynikiem sympatii do spółek oraz wróżenia z kart – istna masakra. Na szczęście później dowiedziałem się od Pana Miltona Friedmana jak funkcjonuje rynek, zacząłem czytać i szukać… trafiłem na bloga. Teraz wystarczy mi tylko czerpać z Twojej wiedzy i doświadczeń, a wszystko powinno być dobrze.


Pozdrawiam i dziękuję za to, że Ci się chce!


Gdybyśmy mieli więcej takich osób w Polsce to byłby raj 🙂


Dlaczego warto inwestować?


Warto inwestować po to aby osiągnąć swój cel, dążyć do niego nieustannie, na dobre i na złe. Cel, który pozwoli nam stać się ludźmi szczęśliwymi i wolnymi. Cel, bez którego życie staje się klatką po której miotamy się bez przerwy w nerwach wiecznie niezadowoleni i rozżaleni, że musimy robić coś co nas nie kręci. Cel, który sprawia, że wstajemy rano i patrząc w lustro mówimy: Prędzej czy później osiągnę niezależność finansową bo bardzo tego chcę i krok po kroku, realizując swoją strategię, dojdę na szczyt!


Pozdrawiam wszystkich wytrwałych.


Co było jest dla mnie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem? Odpowiem zupełnie szczerze: chyba to, że w ogóle zaczęłam się tym interesować, o co nigdy bym siebie nie podejrzewała 🙂 Mam 21 lat, trafiłam przypadkowo na książki Roberta Kiyosaki i poszerzam swoją wiedzę, czytam blogi, poluję na następne pozycje. Czuję, że to właściwa droga i warto się uczyć.


Dlaczego warto inwestować ?! To proste, uważam że nikt nie jest tak zaangażowany w to by kiedyś do tych pieniędzy sięgnąć. Wiem że ani moje składki na ZUS ani żadne inne filary nie pomogą mi zgromadzić pieniędzy. Najlepiej zrobię to sam, bo kiedyś po te pieniądze będę chciał sięgnąć.


Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Od pół roku dopiero zapoznaję się z tematyką finansową, prowadzę spis przychodów i wydatków oraz budżet. Postawiłam sobie pierwszy cel: zbudować poduszkę finansową. Wkrótce ten proces się zakończy, ale będą następne wyzwania. Już teraz staram się przygotować do nich jak najlepiej. Zapoznaje się z instrumentami finansowymi, staram się je zrozumieć. I tu pojawia się problem. Jestem przerażona trochę faktem mnogości rozwiązań i tego, co kryje w sobie słowo „inwestowanie”. Uważnie czytam Elementarz Inwestora i przemawia do mnie Twoje Michale, bezpieczne podejście. Jednak jak czytam Zbyszka teksty…coś zaczyna mnie intrygować. Dostrzegam ile wiedzy jest ukryte w pojęciu inwestowania i jest to dla mnie ogromne wyzwanie. Twierdzicie, że inwestowanie to przede wszystkim psychologia, ale ona też jest wiedzą, która jest mi obca w tym zakresie.


Tworząc swój pierwszy cel finansowy od pół roku zauważyłam, że potrafię być konsekwentna i cierpliwa, udaje mi się go realizować skutecznie i zgodnie z założeniami. Myślę, że to dobry znak. Natomiast wiedza techniczna/ścisła, czy jakkolwiek ją nazwać…to coś, nad czym długo przyjdzie mi pracować i boję się, że czegoś nie zrozumiem i popełnię błąd, a mam charakter perfekcjonistki, więc ciężko będę to przeżywać.


Ujawnię teraz mój mały kompleks. Byłam na konferencji TMS Brokers na Stadionie Narodowym, ale tylko na I części. Uznałam, że dalszego etapu nie będę się podejmować, jeszcze nie teraz. Podczas przerw rozmawiałam z niektórymi uczestnikami o rynku forex, giełdzie itp., którzy albo wiedzieli o czym mówią albo dobrze udawali. Osobiście nie starałam się udawać, że wiem o czym mowa. Początkowo czułam się onieśmielona tematyką, w której nie czuję się jeszcze dobrze, ale uznałam, że w końcu to konferencja także dla laików chcących poruszyć swój „finansowy obszar mózgu” i że nie jestem tu całkiem przypadkowo.


Konferencja mnie jednak poruszyła i wkrótce rozpocznę kolejny etap nauki. Nie wiem, czy forex to będzie to, ale spróbuję się przekonać zakładając konto demo na TMS Brokers. Sądzę, że książka polecana tutaj może się okazać pomocna w realizacji tego celu edukacyjnego. Nawet jeśli nie powiedzie mi się w niniejszym konkursie, zdecydowanie oprę się na Twojej i Zbyszka opinii i kupię ją. Dzięki.


Co do książek Van K. Tharpa, to kiedyś wpadło mi w ręce jego dzieło „Bezpieczne strategie inwestycyjne. Jak osiągnąć wolność finansową”. Przeczytałem około 1/3, aż natknąłem sie na stwierdzenie (książka została napisana w roku 2004): „niektórzy obawiaja się załamania na rynku amerykańskich kredytów hipotecznych i instrumentów pochodnych. Autorzy tej książki uważają, że te obawy są bezpodstawne”. Może nie jest to dosłowny cytat, ale oddaje sens. Po przeczytaniu tego zdania książka powędrowałą do kosza. Poddaję to pod rozwagę wszystkim konkursowiczom 🙂


Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Do prowadzenia budżetu domowego podchodziłem kilka razy. Przed ostatnio, zanim odnalazłem swój „złoty środek”, zwątpiłem, gdy przytłoczył mnie widok odłożonych na później paragonów (zajmowały już sporą część biurka). Znów się wtedy poddałem i stwierdziłem, że inwestowanie w to czasu nie ma sensu. Później przemyślałem to i chciałem znaleźć rozwiązanie. Jak jednocześnie nie tracić cennego czasu, ale też pilnować swoich wydatków. Po głębszych namysłach było jasne, że jest tylko kilka rzeczy, które mamy zawsze przy sobie w sklepie: portfel, klucze i telefon. Prosta aplikacja na telefonie rozwiązała problem sumienności w prowadzeniu budżetu. To już prawie pół roku, gdy dzieje się to nawykowo, a ja automatycznie „wrzucam w koszty” swoje wydatki. To jedna z najlepszych inwestycji jaką zrobiłem. Teraz dziury finansowe, przez które wypływa mój kapitał mogę zlokalizować bardzo szybko. Walka z odpływającym kapitałem, to spora inwestycja…


Na koniec warto wspomnieć, że nie tylko pieniądze są naszą inwestycją. Gdy kapitału jeszcze nie jest za dużo, naszą inwestycją jest czas, który możemy spożytkować mądrze (tak, tak tu też działa procent skumulowany) lub głupio, tylko od nas to zależy. Ja lubię inwestować swój czas mądrze, dużo czytam, słucham i oglądam. Szczególnie dbam o to, by tematy moich „czasowych inwestycji” były jak najbardziej rozległe. Jak powiada klasyk: „po co znów jeść gołdę (ser), skoro na półce jest tyle różnych serów (…)”.


Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


moje inswestycje są znikome – budżet jest mocno napięty i największym wyzwaniem jest regularność oraz nienaruszalność oszczędzania/inwestowania…


oszczędzam na 2 polach:


& # 8211; oszczędnosci okołodomowe – co miesiąc określona kwota zasila konto, które w przyszłości ma wspierać finansowo prace remontowe w domu, a jeśli takich nie będzie to może pozwoli na wcześniejszą spłatę raty kredytu hipotecznego, a może będzie zwyczajnie w świecie cieszyć oko… po odłożeniu konkretniejszej kwoty planuję inwestować ja intensywniej niż na lokacie a-vista.


& # 8211; oszczędności córki – dziś ma 16 miesięcy, a ja świeżo upieczona mama mam ambicję dokładać jej na start… to te kwoty ulegają najczęściej naruszeniu… to jest moje wyzwanie, wierzę że się uda…


Gdybym spotkał siebie 10 lat temu, a wtedy właśnie zaczynałem inwestować powiedziałbym sobie:


1. Inwestuj regularnie np. co miesiąc określoną kwotę kapitału w fundusz/ETF lub coś podobnego. Wybór samego funduszu nie ma większego znaczenia w okresie długoterminowym. Wystarczy popatrzeć na stopę zwrotu z poszczególnych inwestycji i okaże się że fundusz obligacji w okresie 10 lat zarabia więcej niż fundusz akcji w tym samym okresie.


2. Nie próbuj łapać krótkoterminowych trendów i tak nastąpi korekta tego trendu.


3. Jeżeli już spekulujesz patrz na koszty transakcyjne pożerają one znaczną część kapitału i często decydują czy jesteś na + czy na -, ale i tak nie spekuluj.


4. Wszystkie wyszukane metody analizy spółki/trendu o których czytasz w książkach są warte funta kłaków. W inwestycjach liczy się prostota. Proste metody w długim terminie są najbardziej zyskowne.


Moje motto życiowe brzmi: Im więcej PRACY włożysz w dzień dzisiejszy, tym LEPSZE zobaczysz jutro.


Tym mottem kieruje sie zdobywając swoją wiedzę o inwestowaniu.


Dlatego teraz inwestuje w swoją WIEDZE, by następnie LEPIEJ inwestować swoje pieniądze. 🙂


pozwolę sobie odpowiedzieć na jedno z Twoich pytań, ale raczej poza konkursem…


gdybym otrzymał książkę to po prostu z niej nie odniosę korzyści, chyba że trochę wiedzy teoretycznej….


a oto moja odpowiedź na pytanie:


& # 8211; Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział? – inwestuj w małe mieszkania do wynajęcia, nie wydawaj na zachcianki, ale odkładaj nawet małe kwoty.


po 20 latach miałbym pewnie kilka małych kawalerek generujących pasywny dochód, których wartość, dodatkowo, byłaby dużo większa niż w momencie zakupu.


pozwolę sobie odpowiedzieć na 3 pytanie.


Nieraz przychodziła mi do głowy myśl typu „gdybym wiedział to wcześniej…”. Szczerze mówiąc gdybym spotkał siebie sprzed 10 lat to uśmiechnąłbym się i przybiłbym „5”.


Doszedłem do wniosku, że wszystko ma swoje miejsce i czas. Większość mojej wiedzy wynika z doświadczenia, które zdobywałem pokonując kolejne stopnie „schodów od fortuny” przez jakiś określony czas i w określonej kolejności (jeszcze zresztą daleka droga przede mną bo i czasem się z tych schodów spadało). Wątpię, żeby wnioski, które wyciągałem ze swoich poczynań mógłbym przyjąć na „sucho”, czyli bez tego wszystkiego co daje sens i tak na prawdę prowadzi do tego kim jesteśmy. Tak w skrócie 🙂


Odpowiedź na pytanie pierwsze: Dlaczego warto inwestować?


Samotranscendencja (Maslow) czyli coś co się zostawia dla pokoleń.


Posiadanie dużej „kupki” banknotów to szczyt marzeń.. Każdy kto przeżył ten temat wie, że nie o to chodzi.


Pieniądz, przecież sami wiecie o Super Inflacjach, które miały w historii miejsce. Każdy był już milionerem, tak? Kto miał miliony w rękach? Wszyscy.. a teraz się waluta zmieniła. Ale są państwa, w których z dnia na dzień ktoś powie: „Nie, nie, nie. Za to już nie kupisz telewizora tylko bochenek chleba.” I ludzie taczkami z pieniędzmi jeżdżą po bułki.


Sam banknot szczęścia nie daje.


Pieniądz daje szczęście tylko wtedy kiedy ma wartość akceptowalną na świecie, którą mogę wymienić na coś wartościowego dla mnie. Jestem w stanie sobie kupić jedzenie w restauracji, samochód, ubrania cokolwiek.


Ale jeśli ktoś się cieszy samym papierkiem to tak naprawdę ten papierek za chwile może nie mieć wartości.


To jest tak jak ktoś się cieszył z Dolarów. Tylko pytanie jak ktoś się teraz czuje jeśli kiedyś miał go po 4 zł a jeszcze nie tak dawno był po 1.90 zł.


Wszystko zależy od tego w jakim czasie się znajdujemy i co wiemy na temat danego pieniądza. Jeśli złoto można uznać, że w długim okresie rośnie, ale też trzeba wiedzieć kiedy zacznie spadać. Tak do pieniądza takiego zaufania nie mam, bo kto gwarantuje np stabilność dolarów? Ameryka? Oni mogą dodrukowywać i uwaga, dodrukowują większą ilość pieniędzy niż jest w obrocie np w Polsce. A tak na prawdę Chiny mają miliony dolarów w rezerwach i jeśli pewnego dnia stwierdzą, że lepiej wymienić na Euro albo Funty albo jakąś swoją walutę to nagle ten pieniądz topnieje. To tak jakby wyłożyć kostki lodu z lodówki na stół, nie trzeba być jakimś wielkim filozofem aby wiedzieć, że się to roztopi.


Tak więc to nie papierek daje szczęście tylko to co można nim nabyć. Trzeba jak najszybciej nabywać rzeczy właściwe czyli generatory, które generują nam przychody.


A teraz co odróżnia bogatych od biednych?


Jeśli jeden ma milion złotych a drugi zero złotych to co, tamten jest milion razy mądrzejszy od niego? Nie!


Wszystko zaczyna się od myśli!


Czy statek jest bezpieczniejszy w porcie czy na morzu?


No wiadomo, że w porcie, tylko dlaczego te statki wypływają?


Człowiek też jest bezpieczny w swojej strefie komfortu (małe ciasne, ale własne) Ludzie nie myślą o tym, że mogą coś zrobić tylko dlaczego czegoś nie zrobią, setki wymówek.. po to aby się nie namęczyć.


Podstawowy błąd.. Mówiąc o pieniądzach widzisz tylko ich:


Rodzaj, ilość i właściciela bo jeśli ktoś Ci mówi, że da Ci 100, ale 100 czego? dolarów, funtów, euro?


I wszystko fajnie, tylko brakuje jednej rzeczy.


Bo to, że ten pieniądz jest dzisiaj tyle warty, to trzeba korzystać. Bo jutro może już nie być tyle warty.


Pieniądz w czasie.


Skoro tak ciężko pracujemy na te pieniądze każdego dnia, warto się zastanowić co może nam tych pieniędzy dać więcej, co może mi te pieniądze zabrać i ograniczać to co może mi je zabrać a powiększać to co może mi te pieniądze dodawać.


Dlatego warto inwestować.


Jak „oszczędzić” czas? Którego w żaden sposób nie da się zmagazynować?


Dlaczego warto inwestować?


Bo tak naprawdę nie stać nas na ‚nie’ inwestowanie. To jedyna droga do zapewniania sobie bezpieczeństwa finansowego. Inwestycje tak naprawdę wszystkim się opłacają, z naszych funduszy przedsiębiorstwa mogą się rozwijać, nam żyje się lepiej, a do tego jeszcze ktoś wymyślił procent składany. Jak tu nie inwestować? 🙂


Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Przełamanie się do zakupu pierwszej działki i strach przed stratą pieniędzy. Jak się później okazało, żadna decyzja związana z zakupem gruntu do tej pory nie przyniosła strat : )


Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział?


Że nie warto nic odkładać na później, nie zastanawiaj się nad tym czy Ci się to opłaci czy nie po prostu to zrób i nie słuchaj wszystkich dookoła tylko sam zobacz co z tego wyszło i oceń wartość swoich ruchów. Człowiek uczy się przez całe życie więc nowe doświadczenia nie zaszkodzą nawet jak trochę stracisz:). Mój szef miał taką fajną dewizę życiową – jak masz coś zrobić to zrób to natychmiast, wtedy będziesz miał jeszcze trochę czasu, żeby zareagować jak coś pójdzie nie tak 🙂


Dlaczego warto inwestować?


Najprościej jak się da, dla świętego spokoju. Dla samorozwoju. I dla satysfakcji.


Chcąc inwestować, musiałem nauczyć się zbierać kapitał. Zbierając kapitał musiałem nauczyć się systematycznie odkładać część pensji. By móc odkładać musiałem nauczyć się oszczędzać wydatki i racjonalnie gospodarować przychodami. Dzięki temu, że mam zawsze jakieś rezerwy nie muszę się bać o losowe, nieprzewidziane wydatki co daje mi wielki komfort. I satysfakcja z tego, że kapitał rośnie dzięki inwestycją.


Ostatnie zdanie – dzięki inwestycjom oczywiście.


dlaczego warto inwestować według mnie?


1. zyskanie niezależności finansowej.


2. aktywne inwestowanie wymusza pogłębienie wiedzy finansowej – przestajemy być ‚owieczkami’ przy np. kontaktach z bankiem.


3. inwestowanie wymaga samodyscypliny i opanowania emocji.


and last but not least.


to co dzieje się w Polsce i na świecie przestaje być dla nas tylko sensacyjną informacją – zaczynamy dostrzegać jak pewne wydarzenia wpływają na gospodarki – myślę, że dzięki temu rodzi się również w człowieku pewna odpowiedzialność (porównywalna do społecznej odpowiedzialności biznesu) – według mnie nie należy szukać zysku za wszelką cenę, kosztem innych ludzi czy środowiska.


Dlaczego warto inwestować?


Dlatego, że odkładając część swojej konsumpcji na „za jakiś czas” zwiększasz środki które pracują na Ciebie w przyszłości. Nie mając takich środków (pod różną postacią) musisz „zasuwać” całe życie sam. Polecam, by to Twoje inwestycje zaczęły pracować na Ciebie, bo kiedyś możesz nie być w stanie zarabiać tak jak dziś. Życie bywa nieprzewidywane, a niezależne źródło dochodów w postaci „czegoś darmowego” od Twojej inwestycji , czyli tej odłożonej konsumpcji jest czasami na wagę złota. Może się też okazać, że twoja inwestycja da Ci tyle że w przyszłości nie będziesz musiał martwić się o swoje utrzymanie i zostaniesz rentierem. W końcu ciągłe inwestowanie bez przejadania zysku z dotychczasowej inwestycji powoduje efekt „kuli śnieżnej” więc im wcześniej zaczniesz tym wcześniej będziesz mógł z tego skorzystać, np. przejść w wieku 50 lat na swoją własną emeryturę nie martwiąc się czy ZUS „jeszcze istnieje” :). Pozdrawiam.


Dlaczego warto inwestować?


Bo gdy przychodzi ta chwila, że pieniądze zaczynają przynosić comiesięczne realne przychody, a Ty dzięki temu jesteś ciut bardziej niezależny od innych (pracodawcy, zleceniodawców, banków itd.), to rozumiesz dlaczego warto było jeździć ciut gorszym samochodem niż koledzy i nie mieć największego dostępnego na rynku telewizora!


*warto inwestować, aby się kształcić, mierząc się z samym sobą i swoimi ograniczeniami.


*największe wyzwanie: nie działaj bez planu, stwórz przemyślany plan i działaj według niego.


*rada 20 lat temu? Otwórz własny biznes, inwestuj na giełdzie, kupuj nieruchomości!


Michał, poproszę o książkę. Bardzo mi się przyda! 🙂


Witam Ciebie Michale oraz pozostałych czytelników bloga,


zanim przejdę do odpowiedzi na pytana zacznę od podzielenia się wrażeniami na temat tego bloga.


Trafiłem tutaj przypadkiem zaledwie 3 tygodnie temu. Od tamtego czasu udało mi się „pochłonąć” chyba większość artykułów. Nie zraża mnie absolutnie ich długość, wręcz przeciwnie, dzięki temu zawierają w sobie wiele treści merytorycznych a nie same hasła i slogany 🙂


Okazało się też że nasza (moja i żony) sytuacja finansowa nie jest taka zła i mamy potencjał do oszczędzania, co czynimy od dłuższego już czasu, natomiast do tej pory było to oszczędzanie chaotyczne bez konkretnego planu. Teraz wygląda to zupełnie inaczej :).


Przechodząc do konkursu – chciałbym wygrać tą akurat książkę ponieważ zamierzałem ją kupić, niestety cena jest dość znaczna, natomiast w lipcu zakupiłem już książkę na temat inwestowania („Emerytura nie jest Ci potrzebna”), a teraz w sierpniu kupiłem książkę na temat inwestowania w nieruchomości („Wolność finansowa dzięki inwestowaniu w nieruchomości”). Także książka „Trader doskonały” jest dopiero w planach zakupowych na następny miesiąc, a dzięki konkursowi mógłbym zaoszczędzić i przeczytać ja wcześniej – dwie korzyści za jednym zamachem 🙂


!. Dlaczego warto inwestować?


Powodów jest oczywiście wiele, natomiast dla mnie najważniejsze to przede wszystkich trening cierpliwości i pokory – to w kontekście pracowania nad sobą, natomiast drugą stroną inwestowania są oczywiście korzyści z tego płynące. Inwestowanie daje szanse na zbudowanie wolności finansowej, a jeżeli ktoś nie ma tak ambitnych planów to inwestowanie pozwala ze spokojem patrzeć w przyszłość – zwłaszcza w kontekście wysokości naszych emerytur – piszę naszych ponieważ to dotyczy chyba większości Polaków.


Ponadto inwestowanie pozwala na duże zyski dzięki regularnym miesięcznym oszczędnością – poprzez wykorzystanie efektu „kuli śnieżnej”.


Warto inwestować także dla budowania swojej wiedzy i inteligencji finansowej – każda inwestycja to nowe doświadczenie które w przyszłości zaprocentuje.


2. Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Największym wyzwaniem jest dla mnie zbudowanie własnej strategii inwestycyjnej i znalezienie czasu na pogłębianie wiedzy finansowej i właśnie budowanie strategii. Niestety nie jestem wolnym finansowo człowiekiem (jeszcze) i pracuję na to żeby mieć z czego odkładać i dlatego znalezienie wolnego czasu na czytanie i uczenie się jest dość trudne – ale udaje się wygospodarować tego wolnego czasu coraz więcej.


Obecnie jestem na etapie czytania innej książki Van K. Tharpa – „Giełda, wolność i pieniądze” & # 8211; i na jej podstawie, oraz na podstawie dotychczasowych doświadczeń i wiedzy, planuje zbudować swój własny system inwestycyjny (ja wolę nazwę strategia inwestycyjna).


3. Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział? – to samo tyczy się Pań.


Niestety nie mam aż tak dużego doświadczenie inwestycyjnego, ale gdybym spotkał siebie 7 lat temu, kiedy stawiałem pierwsze kroki na Warszawskiej giełdzie, powiedziałbym sobie żeby się nie poddawać i nie zrażać małymi porażkami.


Niestety po kilku nieudanych zakupach na GPW przestałem się tym interesować i po około pół roku nabierania doświadczenie zrezygnowałem z inwestowania w akcje. Teraz z perspektywy czasu wiem, że to był bardzo dobry okres na rozpoczęcie inwestycji, a po drugie wiem, że te niepowodzenia, które mnie wtedy spotykały, były bardzo mało istotne. Niestety w tamtych czasach byłem bardzo młodym człowiekiem, w gorącej wodzie kąpanym i popełniłem wiele błędów początkującego :).


To by było na tyle odnośnie moich odpowiedzi na pytania konkursowe.


Bardzo przepraszam za długość mojego tekstu ale o finansach i inwestowaniu mógłbym rozmawiać godzinami – dlatego mimo że Twoje Podcasty nie są krótkie, żałuje że nie są dłuższe :).


Pozdrowienia z Wrocławia,


jestem nowym czytelnikiem bloga ale wgryzam się w niego z każdym dniem coraz bardziej!.


W odniesieniu do konkursu, to szczególnie poruszyło mnie ostatnie pytanie i to wskazanie dotyczące Pań.


Ostatnio mam wiele przemyśleń dotyczących inwestowania i po rozmowach ze znajomymi Paniami wyłania mi się obraz znajomych mi kobiet, które od myślenia o pieniądzach uciekają. Uważają, że jest to temat trudny dodatkowo skompilowany i jakoś tak z gruntu przynależny do męża (tak myślą nawet młode dziewczyny). I dlatego odpowiadając na 3 pytanie co ja bym powiedziała swojej młodszej wersji chcę napisać w sumie to co bym powiedziała wszystkim kobietom myślącym tak jak ja kiedy byłam młodsza:


& # 8211; finanse twoje i rodziny powinny być Twoim głównym zainteresowaniem, dlaczego: to kobiety statystycznie żyją dłużej, może być tak, że przeżyjesz swojego partnera o 20 jak sobie poradzisz z finansami bez doświadczenia, jak zrobisz, żeby Twoja „emerytura” Ci wystarczyła jak zostaniesz sama?,


-co zrobisz jeżeli z jakiegoś powodu zostaniesz sama albo samotnie wychowującą dzieci - często na kobietach spada trud utrzymania rodziny,


-inwestowanie i zarządzanie finansami pozwala zachować niezależność od złych relacji rodzinnych, większe bezpieczeństwo w pracy i w zmieniających się warunkach rynku pracy,


-inwestowanie od młodości daje Ci przewagę czasową i da czas na naukę, po 30 z dziećmi, kredytem, rodziną trudniej zdecydować się na oszczędzanie a tym bardziej na inwestowanie.


Pewnie znalazłabym więcej argumentów, ale chodzi mi o przekazanie idei, że myślenie o finansach będzie szczególnie kobietom w życiu bardzo potrzebne i właśnie to chciałabym uświadomić sobie kilkanaście lat wcześniej, żebym wcześniej mogła zacząć. Tak myślę, że mój komentarz jest po części odpowiedzią na pierwsze pytanie dlaczego warto inwestować.


Dzięki i pozdrawiam.


Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział?


Powiedziałbym sobie – „wejdź na blog jak oszczędzać pieniądze Michała Szafrańskiego i korzystaj z jego doświadczeń, przemyśleń, pomysłów”. A z własnego doświadczenia powiedziałbym „dokładnie czytaj cennik opłat i prowizji, strategię inwestycyjną, a przede wszystkim nie panikuj, jak inwestycja nie idzie po Twojej myśli”.


Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


Moim największym problemem było i wciąż poniekąd jest wyplewienie z siebie przekonania, że wiem, co zaraz stanie się na rynku. Wciąż czasem mam chęć otwarcia pozycji w oparciu o swoje doświadczenia, zamiast o kalkulację ryzyka.


Typowy książkowy przykład. Stary inwestor zatrudnia młodego. Stary inwestor nie zna się na komputerach, analizie technicznej itp. Całą fortunę zdobył handlując przez telefon. Prosi młodego inwestora, aby wytłumaczył mu analizę techniczną. Młody inwestor ładuje wykres spółki X i tłumaczy, co to jest linia wsparcia i oporu. Mówi, że rynek nie spadnie poniżej tej linii, ponieważ wsparcie jest bardzo silne i było bronione już sześciokrotnie. Tłumaczy, że fundusze bronią swoich pozycji i nie pozwolą na niższy spadek cen. Dodaje, że na takim obrocie jest to wręcz niemożliwe i że jeśli cena dojdzie do tego poziomu, to jest to świetny moment na zakup, ponieważ kurs się odbije.


W końcu cena dochodzi do linii wsparcia. „To tutaj cena się odbije?” & # 8211; pyta stary inwestor młodego. „Tak” & # 8211; odpowiada Młody. „No to patrz” & # 8211; Stary bierze telefon do ręki i mówi do słuchawki „Sprzedaj dwa miliony akcji X po każdej cenie”. Kurs szybuje pionowo w dół.


Stary inwestor patrzy na zmieszaną twarz młodego – „To gdzie według Ciebie miał się odbić kurs?”.


Morał z tej historii taki, że nasze doświadczenia z poprzednich transakcji i analizy nie mają większego dla przyszłych transakcji, ponieważ wystarczy jeden inwestor, aby udowodnić nam, że nasze przewidywania co do kursu okażą się nic nie warte. To, że na przykład wszyscy jak jeden mąż powtarzają, że przez OFE giełda się nie odbije, nie znaczy, że musi okazać się to prawdą, ponieważ czasem wystarczy jeden inwestor. Nikt nie ma monopolu na przewidywanie przyszłości, a często zawierając transakcje tak mi się wydawało i zamiast policzyć stosunek ryzyka do zysku i po prostu zawrzeć transakcję, która daje matematycznie większe prawdopodobieństwo wygranej, kierowałem się analizami domów maklerskich, opiniami innych, przeczuciem czy swoimi własnymi doświadczeniami z przeszłości.


Dlaczego warto inwestować? & # 8211; inwestycje to ryzyko, bez ryzyka nie ma zabawy – możnaby tak powiedzieć. Jednak oprócz tego inwestowanie uczy planowania, cierpliwości, sumienności, uczy godzenia się z porażką oraz uczy jak cieszyć się z małych sukcesów by w przyszłości zmieniły się one w wielkie sukcesy.


Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział? – Mam bardzo małe doświadczenia inwestycyjne, dopiero zaczynam, ale gdybym spotkał siebie młodszego o 10 lat dałbym mu jedną, konkretną radę – INWESTUJ! Inwestuj w siebie, inwestuj by stać się kimś lepszym, inwestuj by nauczyć się życia. Zacznij już dziś!


Nie warto inwestować pieniędzy w ten sposób odmówimy sobie większość rzeczy/przyjemności 🙂


Dlaczego warto inwestować?


Warto dla siebie, by sobie udowodnić, że po dziennikarstwie jestem w stanie.


„zrozumieć” rynki, wiedzieć, co to świeca czy stop loss. Imponować kolegom i być wzorem dla koleżanek. Dorabiać w branży finansowej.


Zarabiać na inwestowaniu. Sama się utrzymać, być samodziejna, racjonalnie podchodzić do pieniędzy. Wiedzieć, że jak wydam pieniądze na śmieci i niepotrzebne rzeczy, to stracę, a jak zaoszczędzę i kupię coś, co w dalszej perspektywie przyniesie mi dochód, to zyskam.


Nie pożyczać non stop pieniędzy jak Carrie z serialu ‚Seks w wielkim mieście” na „szmatki”. Kupować dobrej jakości rzeczy za odpowiednią cenę. Nie kierować się markami= wydmuszkami PRowymi, jako must have. Must have to jakość i myślenie w szerszej perspekrywie.


Nie mam dzieci, ale to bardzo ważne; by wpoić im umiejętność mądrego obchodzenia się z pieniędzmi. Truizm to, ale dzieci na świecie głodują. Jak miałabym nie inwestować? Dużo się dzięki temu uczę, a jeśli mam za co żyć, mogę pomóc innym! Mała kwota do małej kwoty i w innej walucie można kupić krowę. I wykarmić wioskę. ;))


Ja proponuje inne podejście. Zamiast dłubać sobie te 4% rocznie lepiej zainwestować w siebie. Pieniądze przychodzą i odchodzą; jutro może Ci zabrać wszystko rząd albo wygrasz w lotto. Umiejętności i wiedzy nikt nie zabierze, a bogaty człowiek wie, że jutro może zarobić jeszcze więcej.


To nie jest inwestowanie tylko ciułanie jakiś niewielkich kwot w imię wyższych racji. Ten czas lepiej poświęcić na budowę jakiegoś dobrze usystematyzowanego biznesu, który potem można sprzedać z dużym zyskiem. Moim zdaniem tu jest czas źle zainwestowany a przynajmniej mało efektywnie. Już lepiej dać tę kasę na lokatę a czas przeznaczyć na budowę biznesu. No to ciułałła ciułacze 🙂


Gdybym miał możliwość spotkania siebie 10 lat wcześniej i udzielenia sobie rady inwestycyjnej bazując na swoim obecnym doświadczeniu to powiedziałbym sobie:


„Nie podpisuj umowy ubezpieczeniowej z funduszem kapitałowym na 30 lat, jeżeli nie znasz wszystkich kosztów z nią związanych.”


Tak właśnie zrobiłem 10 lat temu złapany przez pseudo doradcę finansowego, który widząc ze jestem młody i do końca nie rozumiem działania rynku finansowego, obiecał mi bogactwo na emeryturze. Jego prezentacja poparta mądrymi wykresami była bardzo realistyczna, ale nie zawierała informacji o kosztach prowadzenia rachunku oraz opłaty za zarządzanie.


Kiedy zorientowałem się po roku ze przy moich wplatach rocznych, koszty wynoszą około 18% kwoty wpłaconego kapitalu, to zrozumiałem ze to nie ma sensu i ze zacznę zarabiać po około 10 latach. W międzyczasie pojawił się kryzys i straciłem trochę pieniedzy. Kiedy chciałem zrezygnować z umowy to dowiedziałem się ze zakończenie umowy przed upływem 30 lat jest obarczone opłata w wysokości 56% procent wypłacanego kapitału. Oczywiście doradca finansowy mi o tym nie powiedział , ja sam tego nie dotyczące w umowie.


Postanowiłem zrezygnować z umowy i potraktować to jako naukę na przyszłość. Dzisiaj sam dbam o swoje finanse.


Zenon Komar w książce Sztuka Spekulacji jeden rozdział poświęcił inwestowaniu długoterminowemu. Inwestowanie takie ma sens, ale tylko wtedy kiedy mamy kontrolę nad swoimi pieniędzmi i możemy sami o nich decydować. Głupie myślenie ze w długim terminie zawsze się zarabia to naiwność.


Fajny ten blog. Często będę tu wracał. Dzięki 🙂


Bardzo mądra wypowiedź dotycząca polisy ubezpieczeniowej z funduszem. Tu jest 100% racji. Natomiast Pan Zenon Komar napisał książkę o SPEKULACJI a to nie to samo co inwestowanie. Spekulacja to zakup jakiegoś aktywu za nadzieją na wzrost jego wartości z biegiem czasu i w sumie cały ten blok jest o wszelkiego rodzaju spekulacji. Inwestycja jest wtedy jak kupuję sztabę złota wartą 10tys za kwotę 8tys, lub nieruchomość poniżej wartości rynkowej. To jest inwestycja a cała reszta to spekulacja i życie nadzieją na wzrost wartości, która równie dobrze może nigdy nie nastąpić…. Lepiej czas poświęcony na naukę spekulacji poświęcić na szukanie okazji inwestycyjnych czyli zakup aktywów poniżej ich wartości.


1. Inwestowanie uczy pokory.


2. Zrozumienie, że to co możemy zmierzyć pieniędzmi ma drugorzędne znaczenie.


3. „Cześć mały, weź ten aparat (fotograficzny) i leć do rodziców. Tylko dbaj o niego ;)”


• Dlaczego warto inwestować?


& # 8211; Bo się uczysz finansów,


& # 8211; Pomnażasz swoje ciężko zarobione pieniądze (to pieniądze pracują na Ciebie, a nie odwrotnie:)),


& # 8211; Budujesz kapitał na emeryturę (trzeba założyć, że nikt z obecnych 20-40 latków nie dostanie emerytury, gdyż wiek emerytalny zostanie przesunięty przez naszych kochanych parlamentarzystów może do 90 roku, za 10 lat udział ludzi w wieku poprodukcyjnym wzrośnie, a tym samym obciążenia budżetu również (a on już teraz się nie spina, co roku jest deficyt:))


• Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


& # 8211; Szybkie ucinanie strat,


& # 8211; Dobór odpowiednich spółek do portfela,


• Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział?


& # 8211; Inwestuj tylko swój kapitał (nie korzystaj z kredytów),


& # 8211; Określ kiedy wchodzić na giełdę i kiedy się ewakuować (nie będziesz dokonywał nie potrzebnych ruchów podczas paniki) – dla podpowiedzi pierwsza obniża stóp % jest takim sygnałem wejścia z inwestycją na GPW.


& # 8211; Ćwicz cierpliwość – czasem trzeba siedzieć cierpliwie na d..e przez kilka miesięcy, żeby zarobić (pamiętaj im częściej dokonujesz transakcji, tym więcej prowizji płacisz dla biur maklerskich – ogranicz ilość transakcji do minimum).


& # 8211; Czytaj blogi praktyków (nie teoretyków) – polecam longterm. pl, michalstopka. pl.


Gdybym spotkał siebie 10-20 lat wcześniej to z pewnością powiedziałbym mu aby kupił za wszystko Synthos ( Dwory ) oraz Quercus kiedy były poniżej 40gr. A tak na poważnie to pewnie rzekłbym mu aby znał i przestrzegał zasad dotyczących inwestycji.


Co jest dla mnie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem?


DECYZJA O ROZPOCZĘCIU 🙂


Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne i miałbyś szansę spotkać samego siebie młodszego o 10-20 lat, to co byś mu podpowiedział?


Powiedziałbym: „ucz się chłopie”, „czytaj dużo”, „szanuj pieniądze” & # 8211; 10 lat temu miałem 15 wiosen za sobą i beztroskie życie nastolatka. Od niedawna intersuję się finansami osobistymi i przynosi to efekty. Co by było gdybym zainteresował się tym 10 lat temu? Może nie musiałbym spłacać hipoteki? Za 12 lat kiedy moje córki osiągną wiek 15 lat, zacznę je edukować, tak by po 10 latach, gdy spotkają młodsze siebie, mogły powiedzieć „dziękuję za wdrożenie zasad taty”


Odp na pyt nr 1: Inwestować TRZEBA, MUSIMY. Po ostatniej reformie emerytalnej jestem pewny w 10000%, że godna starość zależy tylko i wyłącznie ode mnie, Ciebie. NIE LICZ NA ZUS. Należy tworzyć portfel zdywersyfikowanych inwestycji, które przynoszą dochody nawet kiedy śpimy;p Inwestuję od 20 roku życia czyli już 7 lat. Chcę zająć się tym i tylko tym zawodowo, ponieważ wiem, że etat nawet przy umowie na czas nieokreślony nie daje wolności finansowej, a praca w korporacji wyciąga z człowieka ostatnie „soki” życia, robi z Niego mechanicznego trybika. Popełniłem wiele błędów na początku i traktuję je jako inwestycję, bo pomogły mi poznać wiele mechanizmów finansowych lepiej, stać się dojrzalszym inwestorem. Każdemu odmawiam słuchania tzw „pseudo” doradców na forach, programów, które pomagają „magicznie” inwestować, pomnażać kapitał w 1 h o 100%. Strata czasu i Twoich pieniędzy. Wiedza, nauka, doświadczenie, regularność, nastawienie na cel i długofalowe działanie przynosi efekty:) Pragnę usamodzielnić się i stworzyć blog, w którym będę pokazywać moje działania, błędy z przeszłości oraz podpowiadać, dzielić się wiedzą:) Wiem, że nic nie wiem jak głosi słynna maksyma i tj motorem do działania, rozwoju, aby być mieć komfort wolności finansowej i cieszyć się życiem, które płynie b. szybko i szkoda zmarnować go na złudną karierę w korpo – praca 24/7…p. s. P. Pawlak nie bał się powiedzieć prawdy (2 minuty, które warto posłuchać). Nie lubię polityki, ale to są 1-sze szczere słowa w ustach Polskiego Polityka: youtube/watch? v=q0C3lT3VSCw.


„Dlaczego warto inwestować?”


Można by rzec iż każdy człowiek to pewnego rodzaju „inwestycja”. Rodzice starają się przez wychowanie i kształcenie o rozwój dla swoich pociech. Raczej nie liczą na jakieś konkretne zyski, jednak chcą by ich dzieci miały się od nich lepiej, by miały lepszy start i możliwość rozwoju. Historie znanych ludzi (np. sportowców), pokazują iż często, chociaż słowo „inwestycja” może nie do końca tutaj pasuje, to jednak ciężka praca i wkład w rozwój dziecka spowodowały wiele wymiernych korzyści – przykładem może być Agnieszka Radwańska. Lekcje tenisa prawdopodobnie kosztowały wiele zarówno czasu jak i pieniędzy.


Kolejnym przykładem, że warto inwestować jesteś Ty Michale. Przez swoją ciężką pracę i INWESTOWANIE doszedłeś do pewnej stabilizacji finansowej, chociaż pewnie jeszcze wiele pracy (i inwestycji) przed Tobą.


Czytałem niedawno w jednej książce, że to My jesteśmy największym aktywem i tylko od nas samych zależy co osiągniemy. Wiadomo, że każdy z nas będzie miał różny start, ale moim zdaniem nie warto się poddawać, co pokazują przykłady wielu ludzi.


Jednak by zacząć, trzeba się najpierw do tego przygotować. Swoją „zabawę” z giełdą rozpocząłem pod koniec (ostatni kwartał) 2011 roku i nadal się uczę. Dlaczego wybrałem giełdę? Ponieważ pomyślałem, że pieniądze leżą na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko po nie sięgnąć. Nauka w moim wypadku jest kosztowa i gdy właściwie już się poddałem (a raczej nie chcąc się poddać) trafiłem na blog Humanisty (mnie więcej rok temu, a z niego na Twój). Czytając jego teksty trafiłem na jeden, w którym pisał, że przeczytał bodaj 20 książek tematycznych. Uśmiech pojawił się na mojej twarzy bo ja przeczytałem jedną i myślałem, że już jestem gotowy. Niestety jeśli człowiek odpowiednio się nie przygotuje, to trudno mu jest osiągnąć sukces (nie ważne w jakiej było by to dziedzinie), nawet jeśli posiada odpowiedni talent do tego.


Właśnie skończyłem czytać książkę „Spekulacja intuicyjna” gdzie w przedmowie Van K. Tharp napisał „Gdy przeczytałem te rozdziały, przyszyły mi do głowy absolutnie fantastyczne pomysły…”. Człowiek uczy się całe życie, niby wszyscy o tym wiemy, a jednak czasami poszlibyśmy na skróty, a przecież nie od razu Rzym zbudowano.


Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z potencjału, jaki posiada i często go marnuje stając się szarym obywatelem, przyzwyczajonym do pracy na etacie. Po pewnym czasie przychodzi nostalgia ile to lat zmarnowaliśmy lub ile marzeń nie zostało osiągniętych. Usprawiedliwienia zawsze się znajdą, bo człowiek jest dobry w oszukiwaniu samego siebie.


Nie zgodzę się z tezą, że by inwestować należy posiadać spore środki. Na pewno mając je może być łatwiej, ale może być też paradoksalnie ciężej. Dlatego warto inwestować w siebie, by osiągnąć sukces na miarę naszych możliwości. Pobudki będą różne, jak różna jest natura ludzka, ale nie zmieni to faktu, że o marzenia warto walczyć. I podobnie jak różne są pobudki, tak różne są drogi osiągnięcia celu. Ja wybrałem Giełdę, podobno jeden z najtrudniejszych zawodów świata – lubię wyzwania. Gdzieś zostało mi w głowie, że nie mówi się wiele o marzeniach, bo się nie spełniają i o ile nie wierzę w zabobony, to jednak napiszę tylko iż chciałbym mieć więcej czasu dla siebie i dla innych, a szczególnie dla Rodziny i rozwijać się w dziedzinach nie zarobkowych, które dają więcej satysfakcji.


Dlaczego warto się rozwijać? By stać się po prostu lepszym człowiekiem!


„Co było lub jest dla Ciebie największym wyzwaniem związanym z inwestowaniem(użyłbym słowa spekulacją bo tym się zajmuję)?” – obecnie wyzerowanie licznika za 2014, a potem z całej historii moich operacji ;-).


„Jeśli masz już jakieś doświadczenia inwestycyjne …” – „Czytaj dużo, słuchaj wielu dookoła i nikomu nie ufaj. Wszystko weryfikuj sam. Nie wierz w prawdy popularne, jeśli ich sam nie sprawdzisz na twardych danych. Główna zaleta będzie taka, że nie będziesz musiał winić innych za swoje pomyłki. A wtedy zostaniesz już tylko ty i rynek. I twoje cele do zrealizowania.” & # 8211; Grzegorz Zalewski.


„Kto stracił pieniądze, ten nic nie stracił. Kto przegrał bitwę i stracił wojsko, ten mało stracił. Kto stracił wiarę, ten wszystko stracił.” & # 8211; Napoleão Bonaparte.


Ja sobie z przed 10-20 lat przekazał bym następujący limeryk, który napisałem:


Raz wielki marzyciel z miasta.


Wykrzyknął na cały głos BASTA!


Dziś to inwestowania entuzjasta!


Warto inwestować dlatego, by uzyskać wolność finansową i spokój emocjonalny. By żyć pełnią życia, nie bać się o jutro, mieć czas dla rodziny, a w ostatnich chwilach móc stwierdzić: „kurczę, niczego nie żałuję”.


Jestem początkującym inwestorem z przeciętnym kapitałem. Moja dotychczasowa przygoda z giełdą opierała się na nabywaniu akcji podczas IPO. Brak odpowiedniego przygotowania merytorycznego poza udziałem w ogólnopolskim szkoleniu Akcjonariatu Obywatelskiego, doświadczenia i zysk z debiutu PZU na ten czas utwierdziły mnie że tędy droga. Uzyskaną kwotę ponownie zainwestowałem w IPO tym razem JSW i na jakiś czas porzuciłem parkiet. W międzyczasie rozpocząłem pracę w dużej instytucji finansowej operującej na rynku kapitałowym. Z czasem w związku z wykonywanymi obowiązkami oraz dla prywatnych celów zacząłem pogłębiać swoją wiedzę w tym zakresie. Przeczytałem kilka książek, systematycznie obserwuję Twój i Zbyszka blog. W zeszłym tygodniu w końcu miałem więcej czasu ze względu na urlop więc postanowiłem przejść do działania. Bogatszy o wiedzę, której wcześniej nie miałem zalogowałem się na swoje konto maklerskie i od razu doznałem szoku. Cena akcji JSW od momentu zakupu do teraz spadła ze 136 zł do 41,25 zł a więc wartość mojego portfela stopniała o 70. I tak oto chęć powrotu do inwestowania na giełdzie stawia przede mną wyzwanie co teraz zrobić. Zastosować się do zasady „ograniczaj straty”? Chyba na ten moment to już za późno bo największy spadek już za mną. Trzymać i czekać na odbicie? A jeżeli ono nigdy nie nastąpi to stracimy możliwość zainwestowania tych środków w inny walor. A może wykorzystać strategię uśredniania w dół? W pewnych sytuacjach może przynosić dobre rezultaty ale jest ona ultraagresywna i trudna mentalnie. Pomysłów na rozwiązanie tej sytuacji może być kilka ale to ja sam muszę podjąć właściwą decyzję bo to ja odpowiadam za własny zainwestowany kapitał.


Jednak jest rzecz, która mi się nie podoba. Inwestowanie w fundusze związane cenami żywności wydaje mi się… niemoralne.


Może wynika to z faktu braku głębszego wykształcenia ekonomicznego, a może jest ze mnie stary konserwatysta?


Nie widziałem dotąd szczegółowego opisu inwestycji w takie papiery. Całkiem ciekawe, ale…


1. SL na poziomie 10%? Sporo ryzykujesz.


2. Eksperyment na rok, to krótki okres czasu. Przy strategii kupowania co miesiąc papierów, efekty widać dopiero po kilku ładnych latach.


Wiem, że już po konkursie, ale na pytanie o doświadczenia mogę odpowiedzieć. Inwestuję na Forexie i od początku wakacji w pięć tygodni zarobiłem 32,2% kapitału. Jestem amatorem, ale inwestując według strategii można zarobić calkiem niezłe kwoty i to ponad 4,5%, ale nie w pół roku tylko w tydzień 😉


Warta uwaga jeśli chodzi o jakiekolwiek giełdy – potrzeba mnóstwo cierpliwości i spokoju 🙂


Dodaj nowy komentarz.


Cześć! Jestem Michał. Dzięki zarabianiu na blogu i rozsądnemu oszczędzaniu stać mnie na wiele. Chcę Ci pokazać jak zadbać o domowy budżet, wychodzić z długów, pomnażać oszczędności i samemu zadbać o godziwą emeryturę.


Pobierz bezpłatne Excele.


Już ponad 89 000 osób zapisało się na mój newsletter (zero spamu! - tylko informacje o nowych artykułach).


Zapisz się i otrzymasz zestaw 23 kalkulatorów Excel , które pomogą Ci policzyć koszty mediów, obliczyć raty kredytów, policzyć Twoją wartość netto, sprawdzić opłacalność kantorów internetowych, poznać sposoby kategoryzacji wydatków i wiele innych!

Комментариев нет:

Отправить комментарий